Informacje
Wydobycie ropy / autor: Pixabay
Wydobycie ropy / autor: Pixabay

Dwa lata na powrót do rzeczywistości na Bliskim Wschodzie

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 18 kwietnia 2026, 08:38

  • Powiększ tekst

Skutków wojny w Zatoce nie uda się szybko usunąć – ostrzega szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

Wznowienie dostaw ropy i gazu z rejonu Bliskiego Wschodu, nawet jeśli szybko Teheran i Waszyngton podpiszą umowę pokojową, będzie tylko częściowe. Szkody wywołane ostrzałami z jednej i drugiej strony zniszczyły wiele instalacji nie tylko do wydobycia ropy i gazu.

Dyrektor Wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Fatih Birol zapowiedział, że pełna odbudowa produkcji w regionie zajmie około dwóch lat. Przywracanie działalności instalacji będzie się odbywać w różnym tempie, w zależności od kraju.

Na przykład w Iraku zajmie to znacznie więcej czasu niż w Arabii Saudyjskiej. Szacujemy jednak, że powrót do poziomu sprzed wojny zajmie około dwóch lat

– powiedział Faith Birol w powiedział w wywiadzie dla gazety Neue Zuercher Zeitung (cytowanym m.in. przez agencje Reuters).

Według wcześniejszych danych, doszło do uszkodzenia ponad 80 instalacji naftowych i gazowych w całym regionie. Odbudowa zasobów gazu ziemnego może potrwać jeszcze dłużej niż dwa lata. Największe problemy wystąpiły bowiem w Katarze, który jest w gronie światowych liderów w produkcji gazu skroplonego, a największy zakład LNG został poważnie uszkodzony i ograniczył działalność. Także niektóre terminale gazowe i naftowe wymagają napraw, podobnie jak rafinerie. Plany odbudowy są niejasne, bo też ciągle nie ma umowy pokojowej Waszyngtonu i Teheranu.

Gdy pod koniec lutego Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, władze tego kraju w odwecie wysłały rakiety na kraje sąsiednie, powodując zniszczenia w wielu obiektach, służących do produkcji ropy i gazu oraz paliwa. I to obok zablokowania Cieśniny Ormuz jeden z powodów drastycznego wzrostu cen surowców i gotowych paliw oraz obaw o problemy z dostawami.

Tymczasem ropa pozostaje droga (około 10 dol. za baryłkę Brent) bo nie tylko nie ma  perspektyw odbudowy instalacji, ale żegluga w Cieśninie została zatrzymana, więc i optymizmu tak na rynkach jak i w państwach uzależnionych od importu – nie widać

(Oprac. AŁ)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych