Informacje

GAZETA BANKOWA: Czas na agromieszczuchów

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano: 3 listopada 2017, 22:15

    Aktualizacja: 4 listopada 2017, 22:53

  • 2
  • Powiększ tekst

Miejskie rolnictwo brzmi jak oksymoron, bo jak rolnictwo, to wieś, a wieś to nie miasto. Tymczasem na naszych oczach rozgrywa się powrót agrokultury do miast, bo to wymóg zrównoważonego rozwoju – pisze w „Gazecie Bankowej” Longina Grzegórska-Szpyt

Postępująca w ostatnich dekadach urbanizacja i systematycznie rosnąca migracja ze wsi do miast spowodowały istotny wzrost liczby mieszkańców na obszarach miejskich, a co za tym idzie potrzebę wzmożonej produkcji żywności. Wszystko to sprawia, że coraz częściej mówi się o potrzebie większej niezależności miast od wsi i nastawienia na choćby częściową produkcję rolną w miastach. (…) W krajach Europy Zachodniej w latach 70. XX w. dostrzeżono znaczenie produkcji rolnej w wielu europejskich metropoliach, m.in. w Londynie, Paryżu, Wiedniu czy Stuttgarcie podjęto szereg działań zmierzających do ochrony, a nawet restytucji rolnictwa.

Miejska agrokultura

Idea miejskiego rolnictwa dotarła również do Polski. Samo pojęcie „rolnictwo miejskie” nawiązuje do koncepcji, która w krajach anglojęzycznych znana jest jako „urban agriculture”. Tymczasem dr inż. Wojciech Sroka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie uważa, że nie jest to najlepsze tłumaczenie, gdyż rzeczownik „rolnictwo” kojarzy się większości społeczeństwa głównie z gospodarstwami rolnymi i tym co zazwyczaj można spotkać na obszarach wiejskich. – Opisując i definiując „urban agriculture”, proponuję używać terminu „miejska agrokultura”, ponieważ podkreśla ono unikatowość opisywanego terminu. Miejska agrokultura jest pojęciem bardzo szerokim i obejmuje działalność sprowadzającą się do kierowania procesami produkcji biologicznej, której celem jest wytwarzanie głównie artykułów żywnościowych, ale także np. roślin ozdobnych. W ramach miejskiej agrokultury wyróżniamy miejskie i podmiejskie rolnictwo oraz miejskie ogrodnictwo, w tym ogrody działkowe, ogrody przydomowe, ogrody społecznościowe itp. 

Dr Sroka nie ma wątpliwości, że miejska agrokultura, w tym miejskie rolnictwo, jest niezbędne w miastach.

Pełni szereg funkcji przyczyniających się do podniesienia bezpieczeństwa żywnościowego miast, polepszenia jakości życia mieszkańców miast oraz utrzymania urody krajobrazów i różnorodności środowiska przyrodniczego – tłumaczy. – W Polsce tylko w samym gminach miejskich (w granicach administracyjnych miast) około 44 proc. gruntów jest wykazywanych w ewidencji jako grunty rolne. Nie sposób więc twierdzić, iż w miastach rolnictwa nie ma, ani że rolnictwo nie jest potrzebne. Pełni ono funkcje produkcyjne i podnosi bezpieczeństwo żywnościowe aglomeracji miejskich, dostarczając żywność, głównie warzywa, ale także inne produkty rolnicze – dodaje naukowiec. (…)

Miejskie rolnictwo, jak przekonują jego propagatorzy, oprócz tradycyjnych podstawowych działań związanych z produkcją żywności bliżej odbiorcy, co m.in. obniża koszty transportu, przechowania i dystrybucji, dostarcza również wielu innych korzyści. Dość wymienić zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej w miastach, nowych możliwości rekreacji i wypoczynku wśród zieleni.

Także zwiększenie świadomości ekologicznej wśród mieszkańców dzięki niewątpliwym walorom edukacyjnym takich miejsc. Tworzy też efekt społeczny, stwarzając możliwość nawiązania bliższych więzi sąsiedzkich czy pokoleniowych. W niektórych krajach zachodnich przy miejskich gospodarstwach rolnych powstają też mini przedszkola i ośrodki do opieki nad osobami starszymi.

Te wszystkie przykłady stanowią elementy nowoczesnej urbanizacji, która uznała, że w mieście XXI w. nie może zabraknąć rolnictwa. Bo bez sadów, ogrodów, pól, lasów i pszczół w mieście nie ma mowy o zrównoważonym rozwoju.

Longina Grzegórska-Szpyt

Pełną wersję tekstu o miejskim rolnictwie oraz więcej informacji o polskiej gospodarce i sektorze finansowym znajdziesz w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” do kupienia w kioskach i salonach prasowych

Gazeta Bankowa” dostępna jest także jako e-wydanie, także na iOS i Android – szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Powiązane tematy

Komentarze