Informacje

Gospodarka rośnie, ale zatory płatnicze też

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano · 27 listopada 2017, 20:27

    Aktualizacja · 27 listopada 2017, 20:27

  • 1
  • Tagi: Adam Łącki banki biznes długi dłużnik finanse firmy Gazeta Bankowa Krajowy Rejestr Długów KRD kredyty płatności Polski Kompas 2017 przedsiębiorczość wierzyciel zatory płatnicze
  • Powiększ tekst

Twarde dane są nieubłagane. Owszem, kiedy jest dobra koniunktura, skala zatorów płatniczych się zmniejsza, ale nawet w najbardziej korzystnym pod tym względem okresie co druga polska firma uskarżała się, że opóźnione płatności stanowią mniejszą lub większą barierę w ich rozwoju – pisze w „Polskim Kompasie 2017” Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

II kwartale 2017 r. firmy chętniej sięgały po kredyty, zwłaszcza te długoterminowe, przeznaczone na inwestycje. Jednocześnie w tym samym czasie po raz pierwszy od kilku kwartałów wydłużył się okres oczekiwania na zapłatę, a przedsiębiorcy jako najczęściej występującą dolegliwość zatorów płatniczych podawali konieczność wstrzymywania inwestycji oraz brak możliwości regulowania swoich własnych zobowiązań.

Cokwartalna informacja Narodowego Banku Polskiego „Sytuacja na rynku kredytowym – wyniki ankiety do przewodniczących komitetów kredytowych” wskazuje na rosnący popyt kredytów wśród przedsiębiorców. Tak było w II kwartale, takie są też prognozy na kolejne trzy miesiące. Ankietę NBP na przełomie czerwca i lipca tego roku wypełniło 27 banków, których łączny udział należności w rynku kredytowym wynosi ok. 89 proc. Zdaniem respondentów zwiększony popyt na kredyty to zasługa przede wszystkim większego zapotrzebowania na finansowanie inwestycji przedsiębiorców oraz rosnąca liczba ogłaszanych przetargów przez samorządy.

Wzrost zapotrzebowania przedsiębiorców na kredyty, zwłaszcza na te długoterminowe, nastąpił po raz pierwszy od końca 2015 r. Takie wiadomości cieszą, to bowiem wyraźny sygnał, że przedsiębiorcy chcą się rozwijać i planują uruchomienie nowych inwestycji w swoich firmach. Przyśpieszenie polskiej gospodarki ma więc solidne podstawy. Tym bardziej że już nie tylko duże firmy, lecz coraz częściej mali przedsiębiorcy wykazują się sporą chęcią zaciągania kredytów na rozwój biznesu.

Rosną problemy z odzyskiwaniem należności

Na tym obrazie są jednak rysy. Indeks Należności Przedsiębiorstw, wskaźnik pokazujący wzrost lub spadek zatorów płatniczych, w II kwartale spadł, co oznacza, że zwiększył się problem z odzyskiwaniem należności. Poziom INP jest badany co kwartał od stycznia 2007 r. przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce w ramach projektu „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Wykazuje dużą korelację z wartością PKB i ma charakter wyprzedzający. Kiedy rosną zatory płatnicze, spada dynamika PKB i odwrotnie.

W lipcu 2017 r. poziom INP zmalał z 92 do 90,7 pkt. Nie jest to jeszcze powód do bicia na alarm, bo mimo wszystko to i tak poziom o 3,7 pkt powyżej średniej z okresu styczeń 2009–kwiecień 2017 r. Wskazuje jednak, że jest znacząca grupa przedsiębiorców, która nie odczuwa wzrostu gospodarczego w pełnym stopniu. INP jest wskaźnikiem złożonym, składającym się z sześciu komponentów. W II kwartale na wskazania INP szczególnie istotny wpływ miały trzy: bieżące problemy z zatorami, przeciętny okres oczekiwania na opóźnione należności oraz koszty związane z nieterminowym spływem należności. Niestety w każdym z tych obszarów odnotowano pogorszenie wskazań.

W I kwartale na problemy z otrzymaniem zapłaty od kontrahentów w terminie skarżyło się 80 proc. firm. Obecnie na te kłopoty wskazuje już 86 proc. Wydłużył się też przecięty okres oczekiwania na zapłatę. W II kwartale 2017 r. przedsiębiorcy na opłacenie faktur przez klientów czekali średnio trzy miesiące i 13 dni. To o 10 dni dłużej niż w I kwartale. Wydatki na cele związane ze skutkami i z przeciwdziałaniem opóźnieniom stanowią obecnie przeciętnie 5,8 proc. ogółu kosztów przedsiębiorstw, co oznacza znaczący wzrost (o 0,6 pp.) względem poprzedniego badania. Ten wzrost jest w głównej mierze konsekwencją znaczącego wzrostu udziału przedsiębiorstw, które deklarują, że koszty opóźnień stanowią 30 proc. lub więcej ich kosztów – grupa ta zwiększyła się z 2 do 3,7 proc. ogółu.

Najpoważniejszym utrudnieniem wynikającym z zatorów płatniczych, na jakie skarżą się firmy, jest bariera inwestycyjna.II kwartale 25,8 proc. ankietowanych przedsiębiorców wskazywała, że z powodu opóźnień płatności lub ich braku ze strony klientów muszą wstrzymywać lub ograniczać inwestycje. Z kolei 24,8 proc. wskazywało, że nieterminowe płatności odbijają się negatywnie na ich własnej zdolności do regulowania swoich zobowiązań.

Optymizm nie likwiduje zatorów płatniczych

W trakcie 14-letniej już działalności Krajowego Rejestru Długów obserwujemy, że okresom wzrostu gospodarczego towarzyszy rosnący optymizm co do spływu należności od kontrahentów. Tymczasem twarde dane są nieubłagane. Owszem, kiedy jest koniunktura, skala zatorów płatniczych się zmniejsza, ale nawet w najbardziej korzystnym pod tym względem okresie co druga polska firma uskarżała się, że opóźnione płatności stanowią mniejszą lub większą barierę w ich rozwoju. Najczęściej dotyczyło to sektora MSP, zwłaszcza firm średniej wielkości. Te bowiem z jednej strony prowadziły już na tyle szeroką sprzedaż, że nie znały dobrze swoich klientów, jak małe przedsiębiorstwa obsługujące często te same podmioty, z drugiej strony nie wdrożyły jeszcze procedur weryfikacji kontrahentów i windykacji należności jak duże korporacje. Tym bardziej zaskakujące jest to, że w ostatnim badaniu najbardziej na wzrost kłopotów z odzyskaniem należności skarżyły się właśnie największe przedsiębiorstwa.

Opisana sytuacja stanowi również wyzwanie dla instytucji finansowych – banków i firm leasingowych oferujących finansowanie inwestycji przedsiębiorcom. Z jednej strony rosnący popyt na kredyty to doskonała okazja na wzrost sprzedaży, z drugiej pojawiające się sygnały o narastaniu zatorów płatniczych to ryzyko utraty części korzyści. Mimo rosnącego optymizmu nie warto zatem rezygnować z weryfikacji wiarygodności płatniczej kredytobiorców, bo ryzyko nadal jest duże.

A jest kogo weryfikować, bowiem pod koniec czerwca 2017 r. w Krajowym Rejestrze Długów widniało ponad 220 tys. zadłużonych przedsiębiorców, którzy nie uregulowali ponad 850 tys. zobowiązań o łącznej wartości blisko 7 mld zł. Przybywa też pesymistów, którzy uważają, że w kolejnym kwartale problemy z odzyskiwaniem należności będzie narastał. W II kwartale spodziewało się ich do 16,2 proc. przedsiębiorców, podczas gdy kwartał wcześniej było to 12 proc. Zmniejszył się zarówno odsetek firm, które uważają, że zjawisko utrzyma się na takim samym poziomie, jak i tych, które przewidują, że będzie się ono zmniejszać.

fot. materiały prasowe KRD
fot. materiały prasowe KRD

Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Publikacje „Polskiego Kompasu – rocznika instytucji finansowych i spółek akcyjnych” od trzech lat spotkają się z ogromnym uznaniem i zainteresowaniem w środowisku finansowym i biznesowym. Pełne wydanie edycji Polskiego Kompasu 2017 w formacie PDF dostępne jest na stronie www.gb.pl a także w aplikacji „Gazety Bankowej” na urządzenia mobilne

Komentarze