Informacje

"FT": partie mainstreamowe w Europie przeżywają kryzys

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 4 czerwca 2019
  • 09:29
  • 0
  • Tagi: biznes gospodarka medi PE polityka UE wybory
  • Powiększ tekst

Kłopoty socjaldemokratów w Niemczech to przejaw szerszego zjawiska; w Europie wiele dominujących niegdyś partii mainstreamu boryka się z egzystencjalnymi wręcz problemami, nie mogąc zatrzymać odpływu zniechęconych wyborców - ocenia we wtorek „Financial Times”.

Liczne wiodące wcześniej ugrupowania nie mogą dojść do siebie po bardzo rozczarowujących wynikach w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego - wskazuje brytyjski dziennik w komentarzu redakcyjnym.

W Niemczech Andrea Nahles zrezygnowała z szefowania socjaldemokratycznej SPD, która w eurowyborach zanotowała najgorszy wynik od końca drugiej wojny światowej i poniosła dotkliwą porażką w swoim dotychczasowym bastionie, Bremie; we Francji do dymisji podał się szef centroprawicowych Republikanów, którzy w wyborach do PE dostali tylko 8,5 proc., a tamtejsza Partia Socjalistyczna, która dwa lata temu rządziła krajem, otrzymała jeszcze mniej - ponad 5 proc. głosów. Niewiele lepiej poszło wpływowej niegdyś włoskiej partii Forza Italia, a szefowa brytyjskich torysów, premier Theresa May, podała się do dymisji jeszcze przed wyborami europejskimi.

Dominujące niegdyś partie dziś stoją w obliczu egzystencjalnego zagrożenia” - ocenia „FT”. Słabe i podzielone przywództwo oraz ideologiczny stupor spotęgowały tylko rozczarowanie wyborców, których dziś w mniejszym niż kiedyś stopniu motywuje przynależność do danej klasy społecznej czy wyznania. Wydaje się, że przewaga gospodarcza nie motywuje już jak dawniej. Rozpadają się koalicje oparte na wspólnych interesach , na których dotąd zasadzały się partie mainstreamowe. Wyborcom coraz bardziej zwracają uwagę na inne sprawy, takie jak zmiany klimatu, imigracja oraz tożsamość narodowa i regionalna - wskazuje dziennik, zauważając przy tym, że te zmiany „znakomicie wykorzystały siły nacjonalistyczne i antyestablishmentowe .

Jednocześnie „FT” zaznacza, że w niektórych krajach, takich jak Grecja, Austria, Hiszpania czy Portugalia, niektóre główne partie wykazały się odpornością, z czego gazeta wysnuwa wniosek, że „krajowa specyfika nadal wiele znaczy”.

Podkreśla też, że w wielu przypadkach partiom centroprawicy zaszkodziły próby licytowania się na radykalność postulatów z ugrupowaniami skrajnie prawicowymi.

Sam fakt, że tradycyjne partie centroprawicowe i centrolewicowe tracą grunt pod nogami nie znaczy jeszcze, że (polityczne) centrum zanika. Jesteśmy świadkami przemeblowania, w którym swoje wpływy rozszerzają liberałowie i w coraz większym stopniu Zieloni - ocenia „FT”.

Fragmentacja sceny politycznej może wzmocnić demokrację, ożywiając zasadę reprezentacji politycznej, ale może też sprawić, co pokazał przykład SPD i tzw. wielkich koalicji w Niemczech z udziałem tej partii, że rządzenie stanie się trudniejsze - konkluduje brytyjski dziennik.

SzSz (PAP)

Komentarze