Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Glapiński: powinniśmy dojść do pułapu 20 proc. rezerw walutowych w złocie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 kwietnia 2021, 17:41

  • 0
  • Powiększ tekst

Docelowo powinniśmy dojść do pułapu 20 proc. posiadanych przez nas rezerw walutowych w złocie; to byłby przyzwoity standard, właściwy dla kraju wysokorozwiniętego - oświadczył w piątek prezes NBP Adam Glapiński. Dodał, że obecnie to 8 proc.

Większość banków centralnych ma złota od nas o wiele więcej, w stosunku do całości rezerw. (…) Przypomnę, że po tym zmasowanym zakupie złota, które zdecydowałem w Narodowym Banku Polskim - wraz z zarządem - mamy go w tej chwili - bo rezerwy nasze cały czas rosną szczęśliwie - około 8 proc., a średni poziom rezerw złota, ich udział procentowy w ogólnej rezerwie na świecie wynosi około 10 proc., a w Europie wynosi około 20 proc. - powiedział w trakcie konferencji prasowej online prezes NBP Adam Glapiński.

Zdaniem szefa NBP, jeśli ktoś ma rezerwy 20 proc. albo większe, „to może być wstrzemięźliwy w tych zakupach”. „My cały czas mamy ten poziom za niski. Dobrze, że już mamy 8 proc., chcieliśmy mieć 10 proc., czyli tyle, ile średnia na świecie, ale to jest nadal niedużo. I musimy na ten problem patrzeć inaczej” - wyjaśnił.

Jak tłumaczył Glapiński, złoto jest tak istotne, jako składnik rezerw dewizowych banków centralnych na świecie ze względu na swój strategiczny element aktywów.

To znaczy długookresowy ze względu na brak ryzyka kredytowego takiego kraju, brak bezpośrednich powiązań z polityką gospodarczą jakiegokolwiek kraju - one nie rosną, ani nie maleją w związku z polityką gospodarczą; ograniczona wielkość zasobu złota jest na świecie; cechy fizyczne ma złoto konkretne, jak trwałość i praktycznie niezniszczalność w normalnych warunkach - tłumaczył.

Jak dodał, te wszystkie cechy sprawiają, że złoto ma status „bezpiecznej przystani”. „W trudnych warunkach, w czasie kryzysu jego wartość zazwyczaj rośnie. Jak rośnie ryzyko na rynkach, rośnie cena złota” - powiedział. I jak dodał, „to bardzo korzystnie oddziaływuje na dywersyfikację portfela rezerw”.

Przypomniał, że w latach 2018/2019, w trakcie swojej kadencji, NBP zakupił 125,7 ton złota.

I w ten sposób zwiększyliśmy zasób kruszcu do koło 228,7 ton. Nadal trzymamy pewną część złota w Londynie. Większość złota trzymamy w Polsce - przekazał.

Jak dodał, zakup złota był możliwy m.in. z powodu bardzo dobrej sytuacji gospodarczej kraju oraz szybko rosnących rezerw Narodowego Banku Polskiego.

Zapewnił, że zarząd Narodowego Banku Polskiego jest w pełni niezależny w swoich ocenach, także dotyczących tego, ile NBP powinien mieć złota.

I dalsze zakupy złota - jak oświadczyliśmy już to publicznie - są uzależnione od dynamiki wzrostu aktywów rezerwowych NBP. Ale też zależą od przyszłych uwarunkowań makroekonomicznych, rynkowych i tak dalej- powiedział.

Oświadczyłem publicznie, że uważam, że w najbliższym czasie - nie precyzując, co to jest ten najbliższy czas, nie w sensie ekonomicznym, tradycyjnym - powinniśmy o przynajmniej 100 ton powiększyć te zasoby. A docelowo powinniśmy dojść do pułapu 20 proc. posiadanych przez nas rezerw. To byłby przyzwoity standard, właściwy dla kraju wysokorozwiniętego - zapowiedział Glapiński. (PAP)

PAP/RO

CZYTAJ TEŻ:

Powiązane tematy

Komentarze