Informacje

wicepremier, prezes PIS Jarosław Kaczyński / autor: Fratria
wicepremier, prezes PIS Jarosław Kaczyński / autor: Fratria

Kaczyński: Fuzja Orlenu i Lotosu to stworzenie koncernu na poziomie europejskim

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 maja 2021, 20:20

  • 1
  • Powiększ tekst

Fuzja Orlenu i Lotosu umożliwi stworzenie koncernu na poziomie europejskim. To bardzo duża szansa umacniania jedności Międzymorza - otwarcie się na Rumunię, Litwę, ale i na Niemcy - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Interii. Komentując niedawną dymisję prezesa PKO BP Jarosław Kaczyński powiedział, że dymisja Zbigniewa Jagiełły nie miała nic wspólnego z fachowością prezesa, po prostu w polityce trzeba się liczyć z eliminacją pewnych napięć

Czytaj też: Kaczyński o podziale środków dla samorządów: Zdecyduje zasada racjonalności, nie partyjności

Prezes PiS w rozmowie z portalem Interia.pl został zapytany, czy fuzja Orlenu i Lotosu nie będzie groźna dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, ponieważ warunki Komisji Europejskiej są takie, że może to otworzyć furtki dla „innych szatanów, którzy mogą być czynni”. „Ze Wschodu… W mojej ocenie nie ma takiego niebezpieczeństwa” - odpowiedział Kaczyński.

Taka fuzja umożliwi nam stworzenie takiej korporacji, która w zasadzie zablokuje możliwość wrogiego przejęcia, ale przede wszystkim utworzyć koncern na poziomie europejskim. To bardzo duża szansa umacniania jedności Międzymorza - otwarcie się na Rumunię, Litwę, ale i na Niemcy. Krótko mówiąc, to szansa na to, by w Polsce istniało coś naprawdę dużego - stwierdził polityk.

Na uwagę, że te kolejne części infrastruktury, których będzie musiał pozbyć się Lotos, Kaczyński odpowiedział, że są tam przewidziane odpowiednie zabezpieczenia.

Lotos bez takiej fuzji z czasem musiałby iść na bankructwo, bo na czystej ropie się dziś daleko nie zajedzie. A my chcemy, by był to koncern petrochemiczny, a z drugiej strony energetyczny, stąd też PGNiG w tym pakiecie. Tylko wtedy to może być duża siła. A jednocześnie odegrać dużą rolę w budowie Międzymorza na poziomie ekonomicznym i infrastrukturalnym. Kampanie przeciwko panu (Danielowi) Obajtkowi widzę właśnie jako część ataku na te inicjatywy - ocenił.

Prowadzący rozmowę zwracali też uwagę, że dla wyborcy PiS liczba nieruchomości prezesa Orlenu robi wrażenie. Rzecz w tym, że nikt - choć wielu się starało - nie jest w stanie mu udowodnić, że nie był w stanie tego kupić - odparł prezes PiS.

Na wszystko ma dowody, jest człowiekiem zapobiegliwym. Szanowni panowie, kto w biznesie - ktoś, kto jest nadzwyczajnie sprawny w tej kwestii - nie szuka różnych możliwości wzbogacenia się? Są oczywiście abnegaci życiowi jak siedzący przed wami, ale ja się biznesem nie zajmowałem - dodał.

Za czasów poprzedników bywali tacy ludzie, przy których Obajtek to mała waga. Może nie wszyscy, ale większość - powiedział Kaczyński, odpowiadając na sugestię, że gdyby sprawa dotyczyła prezesa Orlenu za poprzedniej władzy, to pewnie mówiłby inaczej.

Kaczyński o dymisji prezesa PKO BP

Dymisja prezesa PKO BP Zbigniewa Jagiełły nie miała nic wspólnego z pozycją premiera Mateusza Morawieckiego; ani z fachowością prezesa, po prostu w polityce trzeba się liczyć z eliminacją pewnych napięć - powiedział w wywiadzie dla Interii prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W obszernym wywiadzie dla Interii prezes PiS był pytany m.in. o głosy interpretujące dymisję prezesa banku PKO BP Zbigniewa Jagiełły - bliskiego współpracownika premiera Mateusza Morawieckiego - jako osłabienie szefa rządu.

To nie miało niczego wspólnego z pozycją premiera. Jestem zobowiązany do pewnej dyskrecji, nie będę wchodził w szczegóły, choć zaznaczam, że nie chodziło o żadne zarzuty wobec prezesa Zbigniewa Jagiełły. Ani te dotyczące fachowości, ani innych spraw - zapewnił prezes PiS.

Jak dodał, „po prostu, w polityce trzeba się liczyć z eliminacją pewnych napięć”. „Napięcia trzeba umieć łagodzić, jeśli się tego nie łagodzi, to jest bieda” - powiedział Kaczyński.

Dopytywany, czy chodzi o napięcia personalne wskazał na te „polityczno-personalne”. Trzeba brać pod uwagę sytuacje, które mają wymiar państwowy - bo chodzi o olbrzymie pieniądze - i mają wymiar psychologiczny. Ludzie są ludźmi, nie da się prowadzić polityki inaczej niż z ludźmi. Ludzie mają taką psychikę, jaką mają. Tych, którzy mają zdolność zapanowania nad emocjami, jest niewielu. Do tego grona skądinąd na pewno zaliczyłbym samego premiera - mówił prezes PiS.

Co do PKO BP, to następcą zostanie człowiek, który jest w zarządzie, fachowiec, który nie jest związany z partią. Nie chcę jednak mówić o nazwiskach. I nie chodzi na pewno o jakieś wielkie zmiany - ten bank dobrze działa, jak sprawna maszyna. Poza tym prezes Jagiełło jest stosunkowo młodym człowiekiem - podkreślił wicepremier.

PAP/mt

Powiązane tematy

Komentarze