Opinie

Jak zmieni się świat w 2020 r.? / autor: Pixabay
Jak zmieni się świat w 2020 r.? / autor: Pixabay

TYLKO U NAS

2020: czas niespokojnej gospodarki

Jerzy Bielewicz

Jerzy Bielewicz

Finansista, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw.

  • Opublikowano: 21 grudnia 2019, 10:30

    Aktualizacja: 2 stycznia 2020, 12:23

  • 1
  • Powiększ tekst

Oto nasz scenariusz na nadchodzący rok. Prezydent Donald Trump wygra wybory w USA, podczas gdy Władimir Putin straci władzę w Rosji, jednak te personalne rozstrzygnięcia będą jedynie pochodną rozwoju sytuacji w światowej polityce i gospodarce. Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej, a strefa euro pogrąży się w recesji. Paradoksalnie taki obrót i dynamika wydarzeń może okazać się korzystne dla Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej – pisze w „Gazecie Bankowej” Jerzy Bielewicz

Na scenie międzynarodowej prym wiodą dziś dwa mocarstwa: USA i Chiny, których nominalne PKB wyniosło w 2018 roku odpowiednio 20,5 i 13,6 biliona dolarów według danych Banku Światowego, co daje razem ponad 40 proc. dóbr i usług wytworzonych w światowej gospodarce. Jednak o dominacji tych państw świadczą o wiele dobitniej ich przewagi w sektorach wysokich technologii, które rozwijają się niezwykle dynamicznie kreując nadzwyczajne zyski. I tak pośród dziesięciu firm o największej wartości tj. kapitalizacji na światowych giełdach znajdziemy amerykańskie: Microsoft (numer 1), Apple (2), Amazon (3), Alphabet (4), Facebook (6), ale też chińskie: Alibaba (7) i Tencent (8). Wszystkie działają w sektorach wysokich technologii związanych z telekomunikacją, e-handlem i zarządzaniem bazami danych. Dziesiątki dopełniają firmy z sektora finansowego z USA tj.: Berkshire Hathaway (5), Visa (9) oraz JP Morgan (10) zgodnie z danymi na koniec trzeciego kwartału bieżącego roku. Na podstawie tego zestawienia można zaryzykować robocze twierdzenie, że o konkurencyjności danej gospodarki stanowią przede wszystkim trzy elementy: zaawansowanie w wysokich technologiach, dostępność kapitału oraz infrastruktura, która pozwala na niezakłócony przepływ dóbr, usług i ludzi.

Niekończąca się historia paktu handlowego USA-Chiny

Zarówno USA jak i Chinom nie opłaca się podpisanie całościowego paktu handlowego, aż do momentu ukonstytuowania oraz umocnienia dwubiegunowego porządku w światowej gospodarce… Obie strony razem dysponują argumentami i siłą sprawczą, by myśleć o narzuceniu swej woli reszcie światowych graczy. Co więcej, jak miało to miejsce na przestrzeni ostatnich miesięcy podtrzymując niepewność na globalnych rynkach trzymają pomniejszych graczy w szachu, ale też przymuszają do opowiedzenia się po jednej bądź drugiej stronie. W tej kalkulacji duże znaczenie gra element godnościowy. USA nie przyzna, że dzieli się władzą i wpływami, a Chiny nie stracą twarzy przyznając otwarcie do ustępstw… Niemniej jednak taki właśnie niezwykle dynamiczny proces dogadywania się obu partnerów można już obecnie zidentyfikować. Świadczą o tym choćby niedawne przełomowe zmiany w porządku prawnym obowiązującym w Państwie Środka dotyczące ochrony własności intelektualnej i inwestycji napływających z zagranicy, w tym zniesienie wymogu posiadania lokalnego chińskiego współpartnera w biznesie. Beneficjentami okazują się między innymi amerykańscy potentaci jak Tesla, która otworzyła właśnie fabrykę samochodów pod Szanghajem, czy JP Morgan, który zapowiedział objęcie 100 proc. kapitału w swoim oddziale w Chinach.

„Porozumienie wstępne” – czy jak kto woli – „rozejm w wojnie handlowej” możliwy już nie za długi czas byłby zatem raczej sposobem na zarządzanie ryzykiem, który przełoży się pozytywnie na poziom cen aktywów na rynkach finansowych na koniec roku, niż zapowiedzią przyszłego ostatecznego paktu między USA a Chinami. Przy czym konkurencji i negocjacjom między USA a Chinami towarzyszy kilka nieodwracalnych megatrendów jak regionalizacja łańcuchów dostaw w sektorze wytwórczym, czy też regionalizacja infrastruktury telekomunikacyjnej ze względu na cyberbezpieczeństwo.

W listopadzie 2020 roku Donald Trump wygra kolejny raz wyścig do fotela prezydenta USA, uzyskując w przeddzień wyborów kolejne ustępstwa ze strony Pekinu, gdyż proponowany przez niego duopol władztwa w światowej gospodarce wydaje się korzystny zarówno dla USA jak i dla Chin. Oczywiście, główną rolę grać będą przede wszystkim czynniki wewnętrzne w USA, w tym postawa i profil konkurentów do fotela prezydenta z ramienia Partii Demokratycznej. Jednak już teraz wielu obserwatorów twierdzi, że ewentualna wygrana kandydata tej partii mogłaby przyczynić się do spowolnienia gospodarczego i znacznych spadków indeksów na światowych giełdach.

Recesja w strefy euro

Rok 2020 przyniesie recesję w strefie euro. Gospodarka Niemiec i w konsekwencji strefy euro okazała się bowiem zakładnikiem konfliktu handlowego między USA a Chinami. W Niemczech, nastawionych na eksport, już teraz od pięciu kwartałów kurczy się produkcja w sektorze wytwórczym na skutek coraz niższych zamówień napływających z zagranicy, a gospodarka balansuje na krawędzi „technicznej” recesji. Zwiększają się również polaryzacja i napięcia na scenie politycznej, na co wskazują wyniki lokalnych wyborów w kolejnych landach. Przykładowo, w Turyngii zwycięża lewicowa Linke przed prawicową AfD, a dominujące dotąd CDU i SPD spadają na trzecią i czwartą pozycję!

Dalej trwa niepewność związana z formą brexitu, tj. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Bezumowny brexit byłby szczególnie niekorzystny dla krajów strefy euro jak Francja i Niemcy. Jednak i „łagodny” forma na podstawie międzynarodowej umowy także nie przysporzy korzyści obu stronom… Jedno jest niemal pewne: oto w rok 2020 będziemy świadkami wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, na co wskazują sondaże przed wyborami wyznaczonymi na 12 grudniu 2020 roku, gdyż Partia Konserwatywna i zwolennicy brexitu uzyskają najprawdopodobniej większość w obu izbach parlamentu.

Europejski Bank Centralny pod wodzą pani Christine Lagarde, w obliczu zapaści gospodarczej w strefie euro wprowadzi w 2020 roku inne niekonwencjonalne formy polityki poza luzowaniem monetarnym. Ustanowi m.in. fundusz inwestycji infrastrukturalnych, który wspomoże kraje południa strefy euro jak Włochy, Grecja, Hiszpania, Portugalia, ale też Francja, których nie byłoby stać ze względu na już wysoki stan zadłużenia na wprowadzenie programów stymulacji fiskalnej z własnych środków. Dokończony zostaje projekt unii bankowej, a Niemcy zgodzą się na gwarancje wypłaty depozytów z banków eurozony. Państwa UE podejmą decyzję o zwiększeniu wpłat do wspólnego budżetu do 2 proc. PKB utrzymując poziom funduszy na program spójności i polityki rolnej z myślą o podtrzymaniu minimum wzrostu w całej Unii. W marcu 2020 roku po przeprowadzeniu kolejnego referendum Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Jednak z końcem 2020 roku kryzys finansowy w strefie euro nadal będzie trwał, podczas gdy Wielka Brytania odnotowuje w czwartym kwartale roku niespodziewany wzrost PKB aż o 1 punkt procentowy… Politycy w Rzymie i Madrycie zaczną zastanawiać się w tej sytuacji, czy nie pójść w ślad za Londynem, jednak te wydarzenia wychodzą już oczywiście poza horyzont prognoz na rok 2020…

Eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie

Ceny ropy naftowej Brent spadną do poziomu 35 dolarów za baryłkę ze względu na przedłużające się negocjacje i turbulencje w handlu międzynarodowym, spadek popytu wraz recesją w strefie euro oraz niezmiennie rosnącym wydobycie ze złóż łupkowych w USA. I to w sytuacji eskalacji konfliktów na Bliskim Wschodzie. Wzrośnie napięcie na linii Teheran – Rijad, a saudyjski konglomerat naftowy Aramco wejdzie na giełdę przy wycenie sięgającej zaledwie 800 miliardów dolarów, podczas gdy 2 proc. akcji solidarnie obejmują inwestorzy z USA i Chin. W Iranie dojdzie do załamania i depresji gospodarczej wywołując niepokoje i demonstracje w stolicy kraju. Teheran wznowi negocjacje z USA, UE i Rosją, w których udział weźmie także Turcja w roli obserwatora. Przedmiotem nowego porozumienia ma być rezygnacja Iranu z programu budowy rakiet dalekiego i średniego zasięgu oraz zobowiązanie do przestrzegania ładu międzynarodowego oraz poszanowania innych państw na Bliskim Wschodzie. Obowiązywać będą również dotychczasowe ustaleniami, które dotyczyły wzbogacania uranu na potrzeby energetyki jądrowej.

Putin musiał odejść

Władimir Putin utraci władzę Rosji w 2020 roku, gdyż jego podejście do polityki wydaje się ze wszech miar archaiczne i nieadekwatne do rozwoju sytuacji na scenie międzynarodowej. Stanowisko Rosji narzucane w wielu sprawach przez Putina stanie się coraz bardziej irytujące dla jego otoczenia na Kremlu oraz kręgów gospodarczych dążących do porozumienia z Zachodem. Jednak to nie narastająca irytacja w światowych stolicach, w tym zwłaszcza w Berlinie skoncentrowanym na własnych problemach, lecz niezadowolenie społeczne w Moskwie i Petersburgu przeważą ostatecznie szalę. Okaże się, że ekspansywna i rewizjonistyczna polityka zagraniczna nie przynosi Rosji żadnych korzyści. Wręcz przeciwnie kreuje znaczne i trudne do uzasadnienia koszty prowadząc jednocześnie do izolacji w relacjach międzynarodowych. Spadek cen ropy naftowej i gazu naturalnego na światowych rynkach wywoła kolejną falę zapaści w gospodarce, a kurs rubla spadnie w październiku 2020 roku do historycznego minimum 80 rubli za dolara. Z końcem roku priorytetem nowego rządu okaże się poprawa poziomu życia zwykłych Rosjan, a świeżo powołany prezydent zapowie wprowadzenie programu wsparcia rodzin pod chwytliwą nazwą 5000+.

Polska i Trójmorze

Polska wchodzi w rok 2020 ze stabilnym i świadomym celów oraz zagrożeń rządem. W maju przyszłego roku Andrzej Duda zwycięży po raz drugi rzędu w wyborach prezydenckich umacniając układ sił na scenie politycznej. Pomimo zawirowań w Unii i strefie euro kraje Europy Środkowo-Wschodniej utrzymają wysoki poziom wzrostu gospodarczego niwelując dystans do starych państw Unii. Projekt współpracy w regionie Trójmorza zyska dalsze wsparcie finansowe Brukseli ze względu na to, że inwestycje infrastrukturalne w tym regionie mogą przynieść znacznie wyższy zwrot na kapitale niż analogiczne przedsięwzięcia we Francji czy Niemczech, a dawne państwa bloku wschodniego okażą się czynnikiem stabilizującym gospodarkę UE podczas okresu słabości i zawirowań w strefie euro.

Jerzy Bielewicz

Więcej informacji i komentarzy o światowej i polskiej gospodarce i sektorze finansowym znajdziesz w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” - do kupienia w kioskach i salonach prasowych

„Gazeta Bankowa” dostępna jest także jako e-wydanie, także na iOS i Android – szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Powiązane tematy

Komentarze