Informacje

Złotówka / autor: fot. Pixabay
Złotówka / autor: fot. Pixabay

Inflacja? Ponad 10 proc.!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 kwietnia 2022, 07:31

  • 3
  • Powiększ tekst

Inflacja w marcu br. wzrosła do 10,5 proc. z 8,5 proc. w lutym br. – prognozuje ekonomista Banku Pekao Piotr Bartkiewicz. Według niego, główną przyczyną ostatnich wzrostów cen jest wojna w Ukrainie.

W piątek GUS opublikuje szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2022 roku.

„Prognozujemy, że w marcu inflacja wzrosła do 10,5 proc. z 8,5 proc. w lutym. Głównym powodem wzrostu cen jest oczywiście wojna. Same paliwa w marcu zdrożały o 30 proc.” – powiedział PAP Bartkiewicz.

Dodał, że poza paliwami, drożały także inne nośniki energii, w tym opał, gaz ziemny w butlach. Droższa była również żywność, która będzie drożeć także w następnych miesiącach.

„Spodziewamy się, że w marcu albo w kwietniu skończą się wzrosty cen paliw, jednak żywność będzie drożeć dalej. Dużo zależy od tegorocznych plonów, od tego, czy w tym roku w Polsce wystąpi susza, ale trzeba też pamiętać o wzroście cen nawozów, które są używane do produkcji rolnej” – powiedział Piotr Bartkiewicz.

W jego opinii zakończenie wojny Rosji z Ukrainą doprowadziłoby do obniżenia cen nośników energii i w efekcie - do spadku inflacji. Ale inflacja będzie wygasać ze względu na ograniczenie wydatków przez konsumentów.

„To, co obserwujemy teraz, czyli wzrost cen żywności i paliw, jest samoograniczającym się szokiem. Wiadomo, że polityka fiskalna robi co może, ale nie jest w stanie zrównoważyć w krótkim okresie wzrostu cen, co oznacza, że będą spadały dochody i będą ograniczane wydatki, bo ludzie będą zaciskać pasa. To będzie przyczyniać się do spadku presji inflacyjnej. Widać to na całym świecie, w Unii Europejskiej i w USA, podobnie jak w Polsce, konsumenci nie są zbyt optymistyczni” – powiedział ekonomista Banku Pekao.

Dodatkowo na inflację będzie wpływać wysoka baza statystyczna. Pod koniec ubiegłego roku zaczęły się szybkie wzrosty cen towarów, surowców i frachtu, co będzie widać we wskaźniku inflacji.

„Pod koniec roku 2022 r. zobaczymy zapewne szczyt inflacji” – prognozuje Piotr Bartkiewicz.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze