Informacje

Bartłomiej Piwnicki, szef firmy rekrutacyjnej UBP Consulting. / autor: Fratria
Bartłomiej Piwnicki, szef firmy rekrutacyjnej UBP Consulting. / autor: Fratria

TYLKO U NAS

Jawność płac powinna stać się normą

Grażyna Raszkowska

Grażyna Raszkowska

dziennikarka

  • Opublikowano: 23 sierpnia 2022, 16:20

    Aktualizacja: 24 sierpnia 2022, 09:52

  • 1
  • Powiększ tekst

Uważam, że jawność w wynagradzaniu powinna dominować na rynku pracy, choć widać też falę niechęci ze strony firm, które chcą zaoszczędzić na płacach pracowników - mówi Bartłomiej Piwnicki, dyrektor zarządzający w UBP Consulting w Wywiadzie Gospodarczym w Telewizji w Polsce.pl.Jego zdaniem jawność powinna dotyczyć wszystkich stanowisk pracy.

Jakie są przyczyny wysokiego wzrostu wynagrodzeń w Polsce? Lipcowe dane na temat wynagrodzeń mocno zaskoczyły rynek. GUS podał, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w ujęciu rocznym) było wyższe o 15,8 proc. i wyniosło 6778,63 zł (brutto). To dużo więcej niż prognozy ekonomistów. Te zakładały wzrost na poziomie ok. 13 proc.

Skoro inflacja wynosi 15,6 proc, to wiadomo, ze pracownicy chcą to sobie rekompensować podwyżkami, to co tracą z powodu inflacji – mówi.

Ale drugim czynnikiem, równie istotnym jest fakt, że znowu mamy rekordowo niski poziom bezrobocia na poziomie 4,9, a według Eurostatu 2,8 proc.

Nie mieliśmy nigdy takiego wyniku, jesteśmy drugim krajem w Europie pod względem niskiego poziomu bezrobocia, tylko Czesi nas wyprzedzają i to tylko o 0,1 proc. To też powoduje, że presja płacowa cały czas rośnie – mówi gość programu.

Przypomina, że z powodu wojny na Ukrainie wyjechało, aby walczyć o swój kraj tysiące pracowników: budowlańców, kierowców, ale i programistów.

  • Polska utraciła przyjemnej kilkadziesiąt tysięcy rąk do pracy i w tej chwili i te braki w niektórych sektorach są szczególnie mocno odczuwalne.

Jedna z francuskich sieci handlowych szeroko szuka pracowników i  informuje na bilbordach, że oferuje na stanowisku logistyk/magazynier wynagrodzenie od 3900 zł do 5500 zł brutto (w zależności od lokalizacji). Prowadzi więc rekrutację poprzez ujawnianie płac. Czy to dobry sposób?

Jestem zdecydowanym zwolennikiem jawności płac – od zawsze. Uważam, że pełna otwartość, która jest np. na rynku brytyjskim czy w ogóle anglosaskim albo w Niemczech – znacznie ułatwia prace nie tylko rekruterom, ale i kandydatom do pracy oraz ułatwia ustalanie warunków zatrudnienia.

Uważam, że jawność powinna dominować, choć widać też falę niechęci że strony firm, bo tez z kolei chcą w ten sposób zaoszczędzić na wynagrodzeniach – dodaje.

Podkreśla, że można zachować przedziały płacowe i podawać wynagrodzenia „od – do”.

Ale liczy się jawność i otwartość oraz to, że traktuje się drugą stronę po partnersku. Jednak jest duży opór – podkreśla Bartłomiej Piwnicki.

Jego zdaniem znikome są jednak przypadki proponowania niższych płac w rozróżnieniu na płeć czy też narodowość pracownika.

Natomiast jeśli chodzi o plany zatrudniana i zwalniania pracowników w najbliższych trzech miesiącach – to jedną z przyczyn może być chęć ograniczania przyznawania „podwyżek inflacyjnych”.

W sierpniu nieco więcej przedsiębiorstw planowało zwolnienie (12 proc.) niż zatrudnienie pracowników (10 proc.) w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

To może wynikać z faktu, że firmy nie są w stanie sprostać oczekiwaniom płacowym pracowników – podkreśla.

Czytaj także: Co się dzieje w „Biedronce”? Nie tylko wadliwe akcje reklamowe!

Cała rozmowa:

Powiązane tematy

Komentarze