Informacje
Zwolnienia w fabryce Fiata / autor: Pixabay
Zwolnienia w fabryce Fiata / autor: Pixabay

Zwolnienia w tyskiej fabryce Fiata

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 13 stycznia 2026, 15:44

  • Powiększ tekst

Formalnie w zakładzie w Tychach będącego częścią koncernu motoryzacyjnego Stellantis odejdzie 740 pracowników. Ale związkowcy ostrzegają, że ucierpią także kooperanci, więc pracę starci więcej ludzi.

O planowanym programie dobrowolnych odejść w fabryce w Tychach informują związkowcy, którzy jutro rozpoczynają negocjacje z pracodawcą w sprawie szczegółów. Jak informuje (cytowany przez portal tysil.pl) przewodniczący zakładowej „Solidarności” Grzegorz Maślanka, zwolnienia obejmą tzw. trzecią zmianę, ‘”która ma zostać zlikwidowana”. Obecnie zakład zatrudnia 2,3 tys. ludzi. Zdaniem przewodniczącego „do zwolnień dojdzie również we współpracujących z firmą podmiotach” i „pracę mogą więc niebawem stracić tysiące osób”.

Redukcja zatrudnienia ma nastąpić formalnie w marcu, a obejmie nie tylko pracowników, którym kończy się czas umowy ale także tych zatrudnionych na umowę na czas nieokreślony. Jak podaje portal Nowe Info, wczoraj do związków zawodowych, istniejących w fabryce, zarząd przekazał pismo z informacją o planowanych zwolnieniach grupowych. A uzasadnienie to (według portalu) „spadek popytu” na produkowane przez tyski zakład samochody i  „brak perspektyw (w najbliższym czasie) na poprawę sytuacji na rynku motoryzacyjnym”.

Przypomnijmy, że koncern Stellantis, który jest potentatem nie tylko w Europie (a powstał z połączenia Fiata, Chryslera i PSA) musi - jak i jego unijni konkurenci - realizować unijny plan rozwoju elektromobilności. Polityka klimatyczna Unii wymusza na branży motoryzacyjnej ostrą redukcje emisji CO2, co wiąże się z wysokimi kosztami inwestycyjnymi. Równocześnie jednak zapotrzebowanie na auta elektryczne nie jest tak duże, jak zakładały prognozy brukselskich decydentów, a chińskie koncerny z ofertą tanich aut zaczynają podbijać Europę. Problemy branży narastają więc, a droga energia podnosi koszty produkcji. Wymownym przykładem jest informacja sprzed zaledwie kilku dni: związkowcy we Włoszech informowali, że w ubiegłym roku tamtejsze zakłady wyprodukowały tyle samochodów osobowych co 71 lat temu. Tzw. restrukturyzację, która w praktyce oznacza zwolnienia, przechodzi także m.in. koncern Volkswagen.

Władze unijne pod koniec 2025 roku poluzowały nieco przepisy i złagodziły zakaz rejestracji aut spalinowych od 2035 roku, dopuszczając do użytku m.in. hybrydy, ale zasadniczego trendu w kierunku elektromobilności nie zmieniły.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych