TYLKO U NAS
Polski rynek już się nasyca
Banki czekają na skok inwestycyjny w polskiej gospodarce, bo dzięki niemu pojawi się większe zapotrzebowane na kredyty. Najpierw ruszą wielkie firmy, potem – miejmy nadzieję – mniejsze.
Kredyty dla firm, inwestycje i wielkie przedsięwzięcia gospodarcze to jedne z najważniejszych tematów Forum Bankowego, które odbywa się w Warszawie. Banki liczą na szybki wzrost polskiego PKB, realizację dużych projektów związanych z obronnością i energetyką, a także na zmianę pokoleniową w polskich firmach, dzięki której do głosu dojdzie nowa generacja menedżerów.
Mniejsze koszty finansowania
Według Magdaleny Zmitrowicz, wiceprezes Banku Millennium, inwestycyjny przełom nastąpi w tym i w przyszłym roku. Do tej pory firmy koncentrowały się na cash flow (Michał Mrożek, odpowiedzialny w ING za nasz region Europy, mówił nawet o zakończonej właśnie „polityce przetrwania”), natomiast teraz zaczynają stawiać na innowacyjność. Co ciekawe – jak twierdzi Zmitrowicz - w poprzednich latach przedsiębiorstwa szukały innowacyjnych rozwiązań za granicą, natomiast obecnie chcą to robić samodzielnie, wykorzystując własny potencjał i krajowe zasoby.
Robert Sochacki, wiceprezes Banku Pekao SA przyznaje, że problemy kapitałowe firm już się skończyły, ich płynność jest bardzo dobra. Dzięki temu, a także z powodu rosnącej konkurencji na rynku bankowym, zmniejszyły się koszty finansowe dla przedsiębiorstw (mniejsze są też marże dla banków). Sochacki przewiduje dwucyfrowe tempo wzrostu kredytów dla firm. Na razie, z powodu realizacji KPO, na rynku będą dominowały duże projekty, realizowane głównie przez spółki Skarbu Państwa, potem powinny dołączyć mniejsze firmy.
Banki wiążą wielkie nadzieje z uruchomieniem wielkich procesów inwestycyjnych związanych z obronności, energetyką i infrastrukturą. Najbardziej byłyby zadowolone, gdyby – zamiast kupowania sprzętu wojskowego za granicą – realizować tego typu inwestycje w kraju. Lech Gałkowski, wiceprezes Santander Bank Polska, uważa, że polscy przedsiębiorcy chętnie by zainwestowali w takie przedsięwzięcia, a banki chętnie je sfinansują.
Dalej niż wschodnia Europa
Według Gałkowskiego, jedną z przyczyn, dla których polskie firmy niechętnie korzystają z kredytu (gros finansowania firm pochodzi z kapitałów własnych), jest ich struktura właścicielska, w której dominują założycie, często bardzo osobiścuie traktujący swoje przedsiębiorstwa. Sytuacja zmieni się po sukcesji, kiedy zarządzaniem zajmą się profesjonalni menedżerowie. Wtedy – jak twierdzi Gałkowski – zwiększy się udział kredytów w finansowaniu przedsiębiorstw.
Udział inwestycji w polskim PKB jest niższy niż średnia unijna, i dużo mniejszy niż w wielu innych krajach. Adam Pers, wiceprezes mBanku, uważa, że granica 20-proc. udziału musi zostać przekroczona, żeby polska gospodarka mogła dobrze funkcjonować.
Dla coraz większej liczby firm nasz rynek staje się zbyt wąski, dlatego wychodzą z inwestycjami za granicę, i to nie tylko do krajów ościennych, ale także na zachodnie rynki rozwinięte. Sebastian Perczak, wiceprezes Citi Handlowego, mówił, że w zeszłym roku w jego banku było około 45 transakcji wymagających wsparcia zagranicznego. Według niego, polscy inwestorzy sięgają dalej niż wschodnia Europa, a rynek krajowy już się nasyca.
Stanisław Koczot
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.