Kontrowersyjny głos: podatek ETS - nie, gaz z Rosji – tak
Ze względu na wojna na Bliskim Wschodzie Unia Europejska powinna na nowo przemyśleć swoja politykę klimatyczną i tymczasowo zrezygnować z zakazu importu rosyjskiego gazu – to pomysły Claudio Descalzi, szefa największego włoskiego koncernu energetycznego – ENI.
Claudio Descalzi uważa, że obecny kryzys na rynku ropy i gazu oraz obawy związane z niedoborem paliwa przy bardzo wysokich cenach powinny skłonić władze unijne do zmian w strategii energetycznej. W przemówieniu na niedzielnej konferencji koalicyjnej partii Liga krytycznie ocenił unijny system handlu emisjami EU ETS, będący podstawowym narzędziem redukcji emisji oraz zakaz, ostatecznie w 2027 roku, sprowadzania rosyjskiego gazu. Zdaniem dyrektora generalnego ENI, korekty w polityce są teraz szczególnie potrzebne.
Podatek klimatyczny trzeba zawiesić
Nie twierdzę, że należy znieść EU ETS, ale zawiesić lub zrestrukturyzować, aby nie karać dodatkowo sektora przemysłowego, który i tak ponosi bardzo wysokie koszty energii – stwierdził.
Jego opinia wpisuje się w oczekiwania włoskiego rządu, który wielokrotnie opowiadał się za zmianami w polityce klimatycznej UE, której celem jest osiągnięcie przez kontynent tzw. zeroemisyjności w 2050 roku. Tym bardziej, że system handlu emisjami, który wymusza na przemyśle zakup pozwoleń na CO2, powoduje wzrost kosztów produkcji i uderza w jego konkurencyjność. Tym bardziej, że ceny energii w UE są o wiele wyższe niż na przykład w USA, gdzie polityka klimatyczna nie obowiązuje.
Powrót do gazu z Rosji?
O ile postulat dyrektora Descalzi nie jest zaskoczeniem, zwłaszcza w kontekście szykowanej przez władze unijne korekty w EU ETS, to pomysł zawieszenia zakazu importu rosyjskiego gazu jest sprzeczny z planem Komisji Europejskiej. Pomimo kryzysu wywołanego wojna na Bliskim Wschodzie, uważanego za największy w historii rynku naftowego, komisarze UE zapewniają, że nie ma mowy o powrocie do dawnej, czyli sprzed napaści Rosji na Ukrainę współpracy energetycznej z tym krajem.
Zakaz już częściowo obowiązuje, ale ostateczne zakończenie dostaw gazu rosyjskiego zaplanowano na przyszły rok. Całkowity zakaz importu LNG zacznie obowiązywać od początku 2027 r., a dostaw rurociągami od jesieni 2027 r. Choć Bruksela wielokrotnie krytykowała Węgry i Słowację za sprowadzanie „błękitnego paliwa” z Rosji, to jednak „przymykała oko” na import gazu skroplonego (LNG) przez Francję, Belgię czy Hiszpanię.
„Uważam, że konieczne jest zawieszenie zakazu (…), który obejmie 20 miliardów metrów sześciennych gazu pochodzącego z Rosji” do Europy – powiedział Descalzi. „Moim zdaniem, jeśli chodzi o gaz, konieczna jest rewizja (….), w przeciwnym razie, kto wyprodukuje te dodatkowe 20 miliardów? W przypadku wszystkich elektrowni, elastyczność sieci zapewnia gaz; nie zapewniają jej odnawialne źródła energii, których nie można wyłączyć, ani energia jądrowa, której nie mamy (…), więc potrzebujemy gazu” – powiedział wczoraj dyrektor Descalzi, cytowany przez portal najwiekszej gazety włoskiego przemysłu i biznesu IlSole24Ore.
Szef ENI przypomniał o problemach z zaopatrzeniem w paliwo we Włoszech. „W zeszły weekend mieliśmy 600 stacji benzynowych, na których brakowało oleju napędowego: to nasza wina, że utrzymywaliśmy ceny na zbyt niskim poziomie” – stwierdził. Claudio Descalzi wskazał, że Włochy nie mają własnych złóż ropy naftowej, ani „potężnych rafinerii”. W sytuacjach kryzysowych nie możemy już powiedzieć: jedziemy do Niemiec lub Stanów Zjednoczonych” – dodał.
Ostrzegł, że problemem nie są teraz wysokie ceny, „ale wolumeny” ropy naftowej i gazu. „Obecnie brakuje 4,5 miliona baryłek produktu plus kolejne 12 milionów baryłek ropy naftowej, więc to coś poważnego” – stwierdził dyrektor generalny koncernu ENI.
Oprac. AŁ
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Skandal wokół konsultacji „dużej nowelizacji” prawa spółdzielczego
Ameryka sprzedaje, Europa płacze i płaci
NBP ujawnia kluczową daną o złocie. Dlaczego to zrobił?
»»Magyar obiecuje - forint zyskuje – oglądaj „Piątkę wGospodarce” telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.