Analizy

GPW / autor: Pixabay
GPW / autor: Pixabay

Pierwsza obniżka raczej nie w marcu

Kamil Cisowski

Kamil Cisowski

dyrektor analiz i doradztwa inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 1 lutego 2024, 09:49

  • 1
  • Powiększ tekst

Rynki europejskie musiały na otwarciu zdyskontować spadki w handlu posesyjnym w USA, ale m.in. dzięki solidnej sesji w Azji przyszło im to z dużą łatwością. Przede wszystkim jest to chyba jednak zasługa Novo Nordisk (+5,25%), które właśnie przekroczyło 500 mld USD kapitalizacji. Wydaje się, że Europa wiedziona przez własnych liderów (również ASML, SAP, LVMH), którzy w tym sezonie wynikowym wyglądają nadzwyczaj dobrze, może pozostawać dość odporna na ewentualne zawirowania w USA, o ile nie zamienią się one w głęboką korektę. Wczoraj indeksy otwierały się w okolicy poziomów neutralnych, później poruszały się w różnym rytmie, a finalnie sesja zmieniła bardzo niewiele – po 0,4% rosły FTSE MiB i IBEX, 0,5% traciło FTSE 100, 0,4% DAX, a 0,3% CAC40.

Świetnie zachowywała się Warszawa, WIG20 zyskał 1,97%, mWIG40 1,89%, a sWIG80 0,31%. Na plusach zamknęły się wszystkie komponenty głównego indeksu, a silnym wzrostom przewodziły PZU (+4,22%) oraz Pekao (+3,55%). W drugim szeregu absolutną gwiazdą było XTB, które powiększyło wzrosty z otwarcia, by finalnie zyskać 14,62%, ale solidne wsparcie dawały też Millenium (+5,19%) i Budimex (+2,69%).

Zauważyć trzeba jednak, że wzrostom na Starym Kontynencie tylko w ograniczonym stopniu przeszkadzał rynek amerykański. Gdy europejskie giełdy się zamykały, skala spadków w USA była dość ograniczona, a one same miały dość wąski charakter, wynikając przede wszystkim z zachowania Alphabetu (-7,50%). Po komunikacie i konferencji Fed przecena jednak przyspieszyła, S&P500 spadło finalnie o 1,61%, a NASDAQ o 2,23%. Jerome Powell nie wykluczył całkowicie obniżki w marcu, ale ocenił ją jako mało prawdopodobną – dla nas jedynym scenariuszem, w którym może do niej dojść, jest obecnie gwałtowne pogorszenie danych z gospodarki i spadki na NYSE w lutym i pierwszej połowie marca. Wbrew spekulacjom nie pojawiły się też żadne twarde sygnały dotyczące końca QT, dyskusja na ten temat również ma się oficjalnie rozpocząć dopiero wiosną, co może być pewnym rozczarowaniem dla inwestorów.

W godzinach porannych spada zdecydowana większość indeksów azjatyckich, choć część wczorajszych strat odrabia Hang Seng. Dzień może być wyraźnie słabszy dla sektora bankowego w Europie i na świecie, co zapewne uderzy też w GPW. Ma to związek nie tylko z dość słabymi wynikami BNP Paribas i Deutsche Banku, ale też spadkiem o 21% Aozora Bank w Tokio w efekcie strat poniesionych w amerykańskim sektorze nieruchomości komercyjnych, a także przywołanymi wczoraj echami marca 2023 r. – o 38% spadały wczoraj notowania New York Community Bancorp, jednego z banków regionalnych przejmujących aktywa Signature Bank. Sesja w Polsce i Europie rozpocznie się zapewne na minusach, ale kontrakty futures na indeksy amerykańskie znajdują się rano w terytorium dodatnim. Rynki zachowują na razie duży spokój, gdyby nie skrajnie wysokie wyceny w USA mówilibyśmy zapewnie o krótkim przerywniku w dalszych wzrostach. Obecnie pozostajemy jednak nieufni, mimo publikacji istotnych danych w trakcie dnia (m.in. inflacja w strefie euro, ISM z amerykańskiego przemysłu) ponownie będziemy oczekiwać przede wszystkim na to, co wydarzy się po zamknięciu, gdy raporty podadzą m.in. Apple, Amazon i Meta Platforms. Dalsze wzrosty NASDAQ będą naszym zdaniem trudne, o ile cała ta trójka nie da im solidnych podstaw.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze