Informacje

Okładka tygodnika Sieci  / autor: Fratria
Okładka tygodnika Sieci / autor: Fratria

„Sieci”: Tajemnica 15 października

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 12 listopada 2023, 20:35

  • Powiększ tekst

W nowym wydaniu tygodnika „Sieci” podsumowanie wyborów parlamentarnych. Redakcja prezentuje liczby, fakty i analizy, które pomogą odpowiedzieć na pytania: Co naprawdę zdecydowało o wyniku wyborów? Kto i gdzie dał opozycji zwycięska falę? Czy PiS mogło zrobić więcej?

„Tajemnica 15 października”

W artykule „Tajemnica 15 października” zespół tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl wraz z ekspertami podsumowuje wyniki październikowych wyborów i analizuje dostępne już dane na temat głosowania Polaków. Wynika z nich przede wszystkim, że na PiS zagłosowała podobna liczba wyborców (7,6 mln), jaka poparła rząd cztery lata wcześniej (8 mln).

PiS straciło głównie wyborców przed 40. rokiem życia (po 350 tys. w grupie wiekowej 18–29 i 30–39 lat). Dziurę w połowie udało się zasypać dzięki ludziom po 60. roku życia. Można przyjąć, że utrata młodszych wyborców wiąże się z kwestiami światopoglądowymi, lecz znaczenie mogą mieć również inne czynniki, np. większa ekspozycja takich wyborców na treści godzące w wizerunek PiS, jakimi jest zalany internet – prawdziwe i wyimaginowane afery ugrupowania. Pośrednim dowodem może być sytuacja Konfederacji, okładanej w sieci przez wspierające opozycję NGO za swoje konserwatywne podejście do spraw światopoglądowych. Nie przeszkodziło jej to umocnić się wśród wyborców przed 40. rokiem życia i utrzymać poparcie w grupie najmłodszych — czytamy w artykule.

Nie można także zaprzeczyć temu, że istotnym czynnikiem warunkującym wyniki wyborów, była wysoka frekwencja.

Zadowolenie z dużej mobilizacji niemal całej dostępnej aktualnie dla PiS bazy wyborców nie oznacza, że nie należy rozwiązać problemów blokujących wzrost poparcia i pozyskiwanie nowych grup elektoratu. To z tego powodu rosnąca liczba głosujących zadziałała na korzyść opozycji. Przy 3,1 mln nowych głosujących opozycja dodała do swojego wyniku 2,6 mln głosów w odniesieniu do wyborów z 2019 r. Oznacza to, że dodatkowi wyborcy w tej stawce głosowali również na PiS, lecz przyrost frekwencji zadziałał mocniej na rzecz zróżnicowanej oferty opozycji (cztery lata temu to PiS było beneficjentem znacznie większej liczby głosujących) — analizuje redakcja.

„Chcą przejąć media publiczne na rympał”

Partie dotychczas będące w opozycji nie ukrywają, że chcą za wszelką cenę przejąć kontrolę nad publicznymi mediami. O ryzyku zniszczenia wolności słowa w Polsce oraz systemowej likwidacji każdego przekazu, który związany jest z tradycją, konserwatyzmem czy wiarą mówi Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych w rozmowie z Jackiem Karnowskim („Chcą przejąć media publiczne na rympał”).

Doświadczenia pokazały siłom III RP, że wybory można przegrać, i tak, jak się to działo w ostatnich latach, media publiczne mogą przestać być „TVN bis”, „Onetem bis”. Jeśli teraz przejmą kontrolę nad TVP i Polskim Radiem, to znów podłączą kabel z Wiertniczej na Woronicza i wszędzie będzie identyczny przekaz. I wszystko, co wykracza poza narrację lewicowo-liberalną, zostanie zepchnięte na margines życia społecznego. Do tego ta narracja będzie serwowana przez media z obcym kapitałem, a więc reprezentujące interesy nasze tylko wówczas, gdy nie jest to sprzeczne z interesem właściciela. A więc nie w pierwszym rzędzie — podkreśla przewodniczący Rady Mediów Narodowych.

Czabański analizuje różne drogi, jakimi nowy rząd może próbować zniszczyć TVP i inne media publiczne. Jedną z nich jest droga finansowa.

Nowy rząd będzie próbował zagłodzić media publiczne, wpędzić je w kłopoty, po to, by później złą sytuacją ekonomiczną uzasadniać działania pozaprawne, a więc np. wprowadzanie komisarzy. I ten scenariusz ataku na podstawy finansowe będzie trudny do powstrzymania. Bo opierając się tylko na abonamencie oraz wpływach z reklam media publiczne zostaną zmuszone do autodestrukcji. Wiele spraw jest niemal niemożliwych do przeprowadzenia. Przy tak silnych związkach zawodowych nawet zwolnienia kosztują bardzo dużo. Jest masa ustawowych zobowiązań, specjalne programy, które muszą się ukazywać, z których nie można zrezygnować, nie łamiąc prawa. Restrukturyzacja kosztuje nieprawdopodobnie dużo — wyjaśnia.

„Izrael, Gaza i sprawa polska”

Konrad Kołodziejski w artykule „Izrael, Gaza i sprawa polska” podejmuje temat wojny palestyńsko-izraelskiej i jej wpływu polskie środowiska liberalno-lewicowe. Dziennikarz zauważa, że środowiska konserwatywne dystansują się do trwającego konfliktu, ponieważ „(…) nie mamy powodu wspierać żadnej ze stron”.

Z Palestyńczykami dzielą nas różnice kulturowe i dostrzegamy zagrożenie wynikające z napływu muzułmańskiej imigracji. Z kolei Izrael nie budzi żadnej sympatii z powodu swojego oszalałego nacjonalizmu, który wielokrotnie przybierał ostre antypolskie oblicze (…). Inaczej jednak wygląda sprawa po stronie liberalno-lewicowej, która do tej pory bardzo spójnie głosiła hasła wolnościowe i wspierała ideę relokacji nielegalnych imigrantów. Teraz w tym środowisku widać poważne pęknięcie — pisze Kołodziejski.

O ile spora część lewicy, idąc za przykładem swoich zachodnich mentorów, konsekwentnie skłania się ku pacyfizmowi i potępia Izrael, domagając się przerwania walk oraz pomocy dla ludności cywilnej, o tyle szeroko rozumiany nurt liberalny, który można w dużym uproszczeniu opisać jako klientelę PO, poszedł w zupełnie przeciwnym kierunku. Gdy spojrzymy na to, co wypisują najwięksi fanatycy strony liberalnej w rodzaju Tomasza Lisa, dowiemy się od nich, że Izrael trzeba wspierać za wszelką cenę — zauważa autor.

Dziennikarz zawraca także uwagę na przełom w kwestii imigrantów.

Co ciekawe, jeszcze niedawno ci sami ludzie domagali się wpuszczenia imigrantów szturmujących naszą granicę z Białorusią i płakali nad losem Ibrahima, który – według legendy serwowanej w liberalnych mediach – miał przez sześć dni płynąć wpław do Polski. (…) Teraz jednak, gdy wybuchła wojna w Gazie, wajcha zaczęła się przestawiać. I pojawiły się zupełnie inne głosy — podkreśla.

Co więcej w nowym „Sieci”?

Polecamy także lekturę artykułów: Stanisława Janeckiego „Program PiS programem wszystkich”, Doroty Łosiewicz „Jak rozmawiać z wyborcą Platformy?”, Macieja Walaszczyka „Będą kryminalizować prawicowy aktywizm”, Jakuba Augustyna Maciejewskiego „Co zrobić z »zawstydzonymi Polską«?”, Grzegorza Górnego „Samotność prezydenta”, Jana Rokity „Trzy wywiady o Ukrainie”, Dariusza Matuszaka „Miał być Zielony Ład, a szykuje się czarna ruina”, Aleksandry Rybińskiej „To co prawdziwe, piękne i dobre” czy Marka Budzisza „O nieuchronności starcia Rosji z Polską”.

Ponadto w tygodniku także komentarze bieżących wydarzeń pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Samuela Pereiry, Jerzego Jachowicza, Wojciecha Reszczyńskiego, Aleksandra Nalaskowskiego, Andrzeja Zybertowicza.

Więcej w nowym wydaniu tygodnika „Sieci”. Artykuły z bieżącego wydania dostępne online od 13 listopada br. w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół.

Zapraszamy też do oglądania audycji telewizji wPolsce.pl.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych