TYLKO U NAS
Szok! Niemcy ręcznie regulują rynek paliw
Podwyżka tylko raz dziennie – to nowy sposób kanclerza Niemiec na tańsze tankowanie. Gdy ropa i paliwo drożeją, kraje Europy szukają różnych sposobów na obniżenie cen: od od ich mrożenia po administracyjną kontrolę marż.
Skutki konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej i blokady Cieśniny Ormuz dają się we znaki szczególnie w Europie. Niemcy, gdzie paliwo kosztuje już ponad dwa euro za litr, nie są jedynym przykładem. Jednak władze w Berlinie zdecydowały się na specyficzny krok, by zapobiec nadmiernemu skokowi cen.
W Niemczech podwyżki na stacjach tylko w samo południe
Jak informuje portal oilprice.com, zatwierdziły wczoraj projekt ustawy, która ograniczyć ma częstotliwość podwyżek na stacjach benzynowych. Ich właściciele będą mogli wprowadzać wyższe ceny tylko raz dziennie i tylko w południe. (W przypadku obniżek oczywiście żadnych ograniczeń czasowych nie będzie.) Sprawa jest niezwykle poważna, bo za przekroczenie przepisów grożą znaczące kary finansowe – do 100 tysięcy euro.
Tym samym rząd zaostrza nie tylko przepisy, ale i nadzór nad dostawcami paliw. I to firmy będą musiały tłumaczyć się z podwyżek i wykazać, że ich polityka cenowa jest zgodna z przepisami o konkurencji. Jednocześnie Federalny Urząd ds. Karteli otrzymać ma dodatkowe uprawnienia kontrolne, by – jak zapowiedziała minister gospodarki Katherina Reiche wczoraj na konferencji prasowej - „szybko badać i powstrzymywać podwyżki cen w sektorze hurtowym”. I dodała, że rząd podjął tak drastyczne działania, dlatego że „branża paliwowa nie przedstawiła szczególnie przekonującego wyjaśnienia obecnej sytuacji”. Zdaniem minister Reiche „ceny na stacjach benzynowych wzrosły bardziej gwałtownie niż średnia europejska”.
»» O rynku paliw czytaj tutaj:
Ceny paliw już z ósemką z przodu. I będzie wyżej
Orlen obniżył marżę hurtową, ale swoje zarobi
W oparach paliwa. „Wzrost cen paliw obnażył kłamstwa Tuska”
Francja zamraża ceny, Słowacy walczą z turystyką paliwową
Przypomnijmy, że praktycznie cała Unia Europejska zmaga się z kryzysem naftowym na Bliskim Wschodzie. Władze duńskie zaapelowały do obywateli, by ograniczyli podróże samochodami. Natomiast w Czechach właściciele stacji benzynowych mają obowiązek raportowania cen paliw i marż rządowi, co ma zapobiec nadmiernym podwyżkom cen ale też wykorzystywaniu obecnej sytuacji przez sprzedawców do gwałtownego zwiększania marż. Z kolei premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że jego rząd rozważa wprowadzenie zróżnicowanych cen oleju napędowego na stacjach. Wyższe – dla obcokrajowców – niższe dla obywateli, by ograniczyć zjawisko tzw. turystyki paliwowej. Na stole jest też pomysł limitu zakupu paliwa dla cudzoziemców.
Natomiast od kilku dni na francuskich stacjach należących do giganta naftowego – TotalEnergies ceny benzyny i oleju napędowego są „zamrożone”. I tak ma być jeszcze przez trzy tygodnie.
W naszym kraju Grupa Orlen wprowadziła weekendowe rabaty na swoich stacjach i obiegała obniżyć marze na oleju napędowym. Jednak od początku marca ceny drastycznie wzrosły, a na niektórych stacjach za litr diesla trzeba zapłacić nawet 8 złotych. Przypomnijmy, ze w ostatnich dniach ropa była wyjątkowo droga , a za baryłkę Brent płacono w Londynie ponad 100 dolarów.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Bruksela pod coraz większą presją, ETS trzeba zmienić
Złoto po 10 000 dol.? „Blokada Ormuz to gospodarczy Hitchcock”
Tysiąc supermarketów w jednej chwili zmieniło właściciela!
»»Polski SAFE bez warunków! Wywiad z członkiem zarządu NBP Arturem Soboniem – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.