Informacje

Sieci / autor: Fratria
Sieci / autor: Fratria

W „Sieci”: Będziemy twardo bronić naszych wartości

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 13 września 2020, 14:00

  • 2
  • Powiększ tekst

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówi o walce z ofensywą ideologii LGBT, zmianach w rządzie, reformach, a także o tym, czy Polska miała wybór w 1939 roku

Jacek i Michał Karnowscy w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim („Mamy prawo bronić fundamentów naszej cywilizacji”) podejmują m.in. temat rekonstrukcji rządu. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zauważa, że konieczne są zmiany o charakterze technicznym, które przede wszystkim mają służyć usprawnieniu struktury samego rządu i przyspieszeniu procesów decyzyjnych.

To szczególnie ważne w obecnej sytuacji, gdy walczymy z kryzysem gospodarczym. Dotychczas pojawiały się sprawy, którymi zajmowano się jednocześnie w trzech ministerstwach. Każdy, kto trochę się zna na zarządzaniu, wie, że to musi powodować konflikty, nieporozumienia, wydłużać czas podejmowania decyzji. A często bywa i tak, że kiedy decyzja zapadnie, obciążona jest elementami niemerytorycznymi – mówi Jarosław Kaczyński i wyjaśnia, jak będą następowały zmiany. − Liczę, że [zmieni się] poziom koordynacji, nadzoru. Powtarzam – to zabieg w istocie techniczny, mający jednak wobec koalicyjnego charakteru naszych rządów oraz innych uwarunkowań, które w polityce zawsze występują, także pewien aspekt polityczny. Nie chodzi o żadną wielką reformę dla reformy, ale większą sprawność rządzenia i działania.

Jarosław Kaczyński odnosi się również do walki ideologicznej, która przetacza się przez polskie społeczeństwo. Zauważa, że konieczne jest przeciwstawienie się ideologii LGBT, która zniszczyła już inne społeczeństwa europejskie.

Ci, którzy nie walczyli – przykładów z Europy nie brakuje – przegrali. Ja ręki do tego, żebyśmy przegrywali z tym, co uważam za zagrażające samym fundamentom naszej cywilizacji, nie przyłożę. Jest to bowiem cywilizacja, jak to mówił mój śp. brat Lech Kaczyński, najbardziej życzliwa człowiekowi w dziejach świata. Z tym nurtem, który dzisiaj tak atakuje, walczyć trzeba – choć rozumnie. Rozumnie nie znaczy, że nie walczyć albo walczyć z jakąś niebywałą łagodnością czy bez gotowości użycia wszystkich środków, którymi dysponuje państwo w obronie praw. […] Jestem za tym, by aktywnie przeciwstawiać się tym zagrożeniom dla naszej cywilizacji, bo doświadczenia bierności pokazują zawsze ten sam efekt – wyjaśnia Jarosław Kaczyński.

W nowym numerze „Sieci” Aleksandra Jakubowska rozmawia z dr. n. med. Marcinem Wolskim, zastępcą dyrektora Wielospecjalistycznego Szpitala SPZOZ („Obwiniam za to NFZ”). Lekarz jest również ordynatorem oddziału onkologii w Zgorzelcu i podejmuje temat statystyk związanych z chorobami nowotworowymi w tym rejonie. Zaznacza, że to bardzo zaniedbany medycznie obszar. Starzejące się społeczeństwo, które wiele lat żyło w nieprzyjaznym dla siebie gospodarczym otoczeniu. Energetyka, huty szkła, kopalnie i wiele innych gałęzi przemysłu lekkiego i ciężkiego miały bezpośredni wpływ na zdrowie tych ludzi. Okazało się, że zachorowalność na raka szyjki macicy, piersi i płuc przewyższa o kilka punktów procentowych średnie na Dolnym Śląsku, a nawet w Polsce. 

Dalej mówi o tym, że w regionie brakowało bardzo długo brakowało radioterapii. Chociaż dwa lata temu powstał nowoczesny ośrodek, to jednak drogocenny sprzęt nie służy pacjentom.

Proces inwestycyjny trochę się przedłużył, informowaliśmy NFZ, że możemy uruchomić ośrodek w kwietniu 2018 r., ale nasze pisma nie zostały wzięte pod uwagę, ogłoszono konkurs na radioterapię w regionie w grudniu 2017 r. i został on rozstrzygnięty bez naszego udziału. Niezaprzeczalny jest udział pana prof. Maciejczyka w opiniowaniu spraw związanych z onkologią na terenie naszego województwa, ale bym go nie przeceniał. Nie wierzę, że jeden człowiek mógłby nam aż tak mocno przeszkadzać. To jest absurd, głupota i niezrozumienie. Nie chciałbym nikogo wskazywać, obwiniam tylko NFZ, bo to on ma możliwość i narzędzia, żeby nie pytając się nikogo, biorąc pod uwagę adekwatne wykorzystanie środków i zapewnianie najlepszego dostępu do leczenia, bo taki jest jego statutowy obowiązek, podejmować decyzje – zapewnia lekarz.

W artykule „Bezużyteczny model ormiański” Jan Rokita pisze o bieżącej sytuacji politycznej u naszych wschodnich sąsiadów. Zaznacza, że Władimir Putin nadal utrzymuje Białoruś w swojej strefie wpływów, a Zachód w dużym stopniu pozostawia Rosjanom w tej kwestii wolną rękę. Według felietonisty reżim Łukaszenki w zamian za rosyjskie wsparcie będzie się musiał liczyć z pewnymi ustępstwami.

Przypuszczalnie Moskwa nie będzie jednak teraz naciskać na rezygnację z monetarnej czy podatkowej suwerenności Białorusi, tak jak jeszcze niedawno postulował to były rosyjski premier Miedwiediew. Po pierwsze dlatego, że takie spektakularne ubezwłasnowolnienie kraju utrudniłoby bowiem tylko pacyfikację ludowej rewolty albo nawet groziło nabraniem przez nią otwarcie antyrosyjskich akcentów, których dotąd nie było. Po drugie, osłabiony przez rewoltę Łukaszenka, na dodatek ostatecznie pozbawiony pola gry z Zachodem, i tak jest już skazany na los moskiewskiego wasala. (…) Represje na długi czas zantagonizowały mu Europę, z którą uwielbiał prowadzić gry ku irytacji Putina, a sąsiedzi, tacy jak Litwa i Polska, którzy w tych grach chętnie uczestniczyli, przeobrazili się właśnie w jego zaciekłych wrogów. 

Jan Rokita wskazuje również, że prognozy części polityków odnośnie przyszłości Białorusi się nie sprawdziły. Nie miał racji ani Aleksander Kwaśniewski, mówiący, że Łukaszenka jako realista dojdzie do wniosku, że to jego koniec, ani Szwed Carl Bildt, który sądził, że Moskwa zastąpi dotychczasowego autorytarnego przywódcę, nowym kandydatem. Kandydatem również sterowanym z Rosji, ale popularnym w społeczeństwie. Bildt nawiązywał do ludowej rewolty w Armenii z roku 2018, której bez rosyjskiej interwencji udało się obalić skompromitowany reżim, wynosząc do władzy populistycznego przywódcę Nikola Pasziniana. A owa zmiana władzy nie zmieniła tego, iż tak jak wcześniej Armenia pozostała wiernym politycznym klientem Moskwy.

W artykule „Jak nad Wisłą Putina wybielano” Marek Pyza przytacza komentarze międzynarodowych liderów, które pojawiły się po informacji o otruciu lidera rosyjskiej opozycji. Cały świat zachodni nie ma wątpliwości, że imperium Putina to barbaria, która z zimną krwią likwiduje swoich przeciwników. A jak było z katastrofą w Smoleńsku? Dokładnie odwrotnie. Takie założenie było niedopuszczalne – czytamy.

Dziennikarz wyjaśnia, że naszym rodakom narzucono pewną narrację, którą wzmacniał ówczesny rząd. Od pierwszych godzin po katastrofie Polacy byli epatowani żałobą i współczuciem Rosjan, rzekomą empatią Putina i Miedwiediewa. Przedstawiciele rosyjskich władz na każdym kroku zapewniali o otwartości i gotowości do pomocy Polakom. A nasze władze z zupełnie niejasnych powodów to podtrzymywały. Do historii przeszła wypowiedź Ewy Kopacz, która nie mając pojęcia, co się dzieje w moskiewskim zakładzie medycyny sądowej, zarzekała się, że odbywają się tam czynności na poziomie światowym, a przy sekcjach z rosyjskimi medykami Polacy pracują „ramię w ramię” − czytamy. Marek Pyza dodaje też, że w części mediów pojawiły się fake newsy, takie jak zmyślona kłótnia gen. Błasika z kpt. Protasiukiem.

Autor przypomina czułe objęcia Donalda Tuska i Władimira Putina, które miały pokazać rosyjskie władze jako wspierających partnerów. Rosja zyskała nową twarz – już nie neoimperialną, skorumpowaną, agresywną, obryzganą krwią ofiar w Czeczenii, Gruzji czy na moskiewskich ulicach, lecz troskliwą, przyjazną, przyjacielską. Na ołtarzu tej kreacji położono informacje o niedopuszczaniu polskich śledczych do oblotu lotniska czy zignorowaniu przez Moskwę trzech wniosków polskiej prokuratury o dostęp do analizy zapisów rejestratorów – wysłanych 10, 16 i 20 kwietnia (dopiero miesiąc później przyznał to rzecznik WPO). Takich drobniejszych i poważniejszych kłamstw, przemilczeń, ostentacyjnie rzucanych Polakom pod nogi kłód, a wręcz oznak mataczenia w śledztwie było na pęczki – podsumowuje dziennikarz.

W wywiadzie udzielonym Dorocie Łosiewicz („Polityk musi się liczyć ze zmianami”) Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg podsumowuje dotychczasową politykę społeczną rządu i jej osiągnięcia. Mówi m.in. o efektach programu 500+.

Z programu korzysta obecnie 6,5 mln polskich dzieci, a do portfeli rodzin trafiło dotychczas ponad 121 mld zł. To potężna inwestycja w polskie rodziny. Warto również podkreślić, że po wprowadzeniu świadczenia wychowawczego zdecydowanie spadł wskaźnik zagrożenia ubóstwem relatywnym wśród dzieci. Dla mnie jednak, poza twardymi danymi, istotna jest informacja, jaką otrzymuję od rodzin podczas licznych spotkań, które odbywam w całym kraju. Dzisiaj Polacy wiedzą, że czeka ich dobra przyszłość i że mogą spać spokojnie.

Minister Marlena Maląg zapowiada działania rządu dotyczące strategii demograficznej.

Nie ulega wątpliwości, że demografia to dziś ogromne wyzwanie, nie tylko dla Polski, lecz także dla innych państw. W związku z tym pan premier w swoim exposé zapowiedział powstanie strategii demograficznej. Powołał w tym celu pełnomocnika rządu ds. polityki demograficznej. Aktualnie trwają prace nad dokumentem, który zakłada 11 priorytetów strategicznych, takich jak np. finanse, rynek pracy i opieka nad dziećmi, zdrowie, aktywny ojciec, edukacja czy aktywne społeczeństwo. Jego zasadniczym celem jest zwiększenie dzietności w Polsce w wysokości zbliżonej do 2,1 dziecka na kobietę. Pozwoli to na zagwarantowanie zastępowalności pokoleń. Należy również zaznaczyć, że kształtowanie się zjawiska demograficznego to proces złożony i długofalowy. Zdecydowanie zgadzam się ze stanowiskiem pana premiera, że państwo dbające o przyszłość powinno stawiać na pierwszym miejscu rodzinę.

W tygodniku także relacja z Forum Ekonomicznego w Karpaczu, a także ciekawe komentarze bieżących wydarzeń pióra Bronisława Wildsteina, Doroty Łosiewicz, Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Aliny Czerniakowskiej, Jana Pospieszalskiego, Andrzeja Zybertowicza.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 14 września br., także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, wystarczy kliknąć: http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl  i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Powiązane tematy

Komentarze