Wywiad gospodarczy

Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. / autor: Fratria
Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. / autor: Fratria

TYLKO U NAS

WIDEO: Wakacje kredytowe uchronią przed katastrofą. Co z cenami?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 lipca 2022, 15:00

    Aktualizacja: 19 lipca 2022, 15:52

  • Powiększ tekst

Banki mogą teraz narzekać, ale wakacje kredytowe uchronią nie tylko banki, ale całą gospodarkę przed całkiem możliwą katastrofą. Jak wakacje kredytowe wpłyną na rynek? Czy mieliśmy bańkę na rynku mieszkaniowym i ceny w końcu znacząco spadną? Na jak duże obniżki możemy liczyć i kiedy? Gościem dzisiejszego Maksymiliana Wysockiego we wtorkowym Wywiadzie Gospodarczym jest Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl

Jaki wpływ będą miały wakacje kredytowe na rynek? Z jednej strony będą to duże koszty dla banków, ale z drugiej pozwolą one uniknąć prawdziwego krachu w nieruchomościach i kryzysu nie tylko na rynku nieruchomości, ale kryzysu gospodarczego.

Ja jestem jak najbardziej za i jeszcze z funduszem wsparcia dla kredytobiorców, wydaje mi się, że będzie to bardzo kosztowne przedsięwzięcie, ale przedsięwzięcie, które uchroni rynek przed katastrofą – ocenia Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. - Gdyby nastąpiło rzeczywiście załamanie spłacalności na rynku nieruchomości, a te niespłacone mieszkania powróciłyby na rynek w liczbie dziesiątków tysięcy, to wolelibyśmy do takiej sytuacji nie dopuścić – dodaje i przypomina kryzys z 2008 roku, który również zaczął się od rynku nieruchomości.

ZOBACZ:

Jak wygląda obecnie sytuacja na rynku pierwotnym i czy jest tak źle jak piszą?

Mamy w tej chwili najgorszą sytuację na rynku nieruchomości, nawet nie od kilku, nawet nie od kilkunastu lat, ale od początku istnienia rynku mieszkaniowego w Polsce, od czasów transformacji - komentuje Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. – Czy sytuacja jest tragiczna? Zrobiło się znacznie gorzej, ale nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Rynek nieruchomości, jak wszystkie rynki, jest rynkiem cyklicznym, a więc kiedyś to musiało nastąpić - dodaje.

Deweloperzy notują obecnie spektakularne spadki sprzedaży - niektórzy nawet o ponad 50 proc. Dodatkowo rynek hipotek przeżywa załamanie. Czy to znaczy, że na rynku mieszkaniowym w Polsce była bańka i właśnie pękła, i czy w związku z tym potencjalni klienci mogą liczyć na to, że ceny mieszkań równie drastycznie spadną?

Nie było bańki i bańki nie ma. Bańka jest wtedy, gdy przez bardzo długi okres ceny nieruchomości prześcigają płace. Tak było w roku 2008. Ta różnica to wtedy to właśnie bańka. Teraz tego nie ma, choć oddalają się od siebie te krzywe, ale nie ma bańki i nie ma pęknięcia, ponieważ pęknięcie na rynku nieruchomości oznacza gwałtowny spadek cen. Na razie gwałtownego spadku cen nie ma, mamy gwałtowny spadek sprzedaży – podkreśla ekspert Rynekpierwotny.pl.

Jak zaznacza, nie ma co szykować się na znaczące obniżki cen na rynku pierwotnym, ponieważ firmy deweloperskie, aby przetrwać trudny czas, radykalnie ograniczają nowe inwestycje, zamiast wyprzedawać mieszkania z ofert znacząco taniej. Dlatego nowych mieszkań na rynku będzie niedługo znacznie mniej, co pozwoli utrzymać deweloperom ceny, grając w ten sposób podażą i popytem.

Bardzo rosną ceny materiałów, bardzo rosną ceny pracy, osobowe. W tych warunkach deweloperzy mają bardzo, ale to bardzo mały margines do obniżenia swoich marż. Sytuacja jest właściwie bardzo ciekawa, ponieważ już pojawiły się pierwsze prognozy spadków cen na rynku pierwotnym od kilku do nawet ponad 10 proc., ale jednocześnie bywają też prognozy wzrostu cen o 10 proc. Szczerze powiem, że w tej chwili wszelkie prognozy obarczone są bardzo dużym ryzykiem i sam, szczerze, boję się prognozować, bo tak naprawdę trudno powiedzieć co będzie – ocenia Jarosław Jędrzyński, główny analityk portalu RynekPierwotny.pl. – Ale spadek cen u deweloperów w momencie gdy tak bardzo im rosną koszty byłby bardzo niebezpieczny dla nich i dla całego rynku nieruchomości – dodaje.

Jak dodaje, ceny ofertowe raczej nie spadną, ale zaczynają się promocje u deweloperów, a jeden z nich, Dom Development, „dofinansowuje” nawet 50 tys. zł dla klienta, przy czym jako znaczący lider rynku może zapoczątkować trend na podobne promocje.

Wspomniany wcześniej krach i załamanie spłat hipotek na rynku nieruchomości dało początek upadkowi banku Lehman Brothers i ostatniemu globalnemu kryzysowi ekonomicznemu. Jak widzimy, bardzo niepokojące i podobne sygnały płyną z Chin, gdzie kredytobiorcy właśnie przestają spłacać raty hipotek. Czy nowy, globalny, podobny do tego z USA kryzys tym razem może zacząć się od Chin?

Jak najbardziej może to być zapowiedź kryzysu, który na wzór tego poprzedniego rozleje się po świecie, ale niedawno już była bardzo niebezpieczna sytuacja z widmem bankructwa największych deweloperów chińskich i jakoś to się rozeszło po kościach. Miejmy nadzieję, że i tym razem tak będzie, bo gdyby miało tak nie być, to mielibyśmy rzeczywiście bardzo trudną sytuację – zaznacza Jędrzyński.

ZOBACZ CAŁY WYWIAD GOSPODARCZY:

Czytaj też: Premier: Ekspresowe wakacje kredytowe

Czytaj też: Prezes Pekao SA: Wakacje kredytowe, to też kwestia odpowiedzialności, którą banki ponoszą jako instytucje zaufania publicznego

Czytaj też: Bierecki: sektor bankowy jest beneficjentem wzrostu stóp procentowych

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych