Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Tąpnięcie na rynku ropy

Patryk Pyka Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 22 listopada 2022, 09:40

  • 0
  • Powiększ tekst

Poniedziałkowa sesja na GPW przebiegała pod znakiem kontynuacji korekty zapoczątkowanej w ubiegłym tygodniu

WIG20 zakończył ostatecznie dzień ze zniżką o 1,3% przy obrotach zbliżonych do 800 mln zł. Podobna skala spadku dotknęła mWIG40, który stracił 1,5%. Sesję na plusie zakończył z kolei sWIG80, który rzutem na taśmę w ostatniej godzinie notowań zdołał wypracować kosmetyczną zwyżkę o 0,2%. Pierwsze od maja przypadki śmiertelne w Chinach wynikające z zakażeń koronawirusem tonują oczekiwania rynku w kwestii odejścia Pekinu od polityki „zero covid”. W ostatnich dniach zjawisko to dało się odczuć w szczególności w zachowaniu surowców oraz emerging markets. Dla rynków rozwijających się dodatkowym obciążeniem stało się odbicie dolara. W przypadku pary EURUSD obserwowaliśmy w przeciągu ostatniego tygodnia cofnięcie z okolic 1,04 do 1,025. Ruch ten otrzymał w poniedziałek dodatkowo wsparcie w postaci istotnie niższej od oczekiwań październikowej inflacji PPI w Niemczech (34,5% r/r vs konsensus 41,5% r/r) oraz wypowiedzi P. Lane’a z EBC, który w miękki sposób potwierdził ubiegłotygodniowe doniesienia Bloomberga sugerujące kontynuację podwyżek w strefie euro, jednak nie w tempie 75pb. Choć trend w przypadku dolara nie będzie w najbliższych miesiącach jednostajny, to jednak uważamy, że uległ on w październiku odwróceniu. Pula czynników nieuwzględnionych w wycenach i mogących potencjalnie wspierać dalsze umocnienie USD jest już mocno ograniczona.

Chciałoby się powiedzieć, że pierwszoplanową rolę w poniedziałek odegrała ropa naftowa. W godzinach popołudniowych obserwowaliśmy tąpnięcie na notowaniach surowca, które momentami sięgało prawie 6%. Rynek alergicznie zareagował na artykuł The Wall Street Journal, w którym pojawiły się spekulacje o możliwym zwiększeniu w grudniu wydobycia przez OPEC. Informacja ta została jednak szybko zdementowana przez saudyjskiego ministra energii, co pozwoliło ropie na odrobienie wcześniejszych strat z nawiązką. Naszym zdaniem kartel jak najdłużej będzie chciał utrzymywać ceny na podwyższonym poziomie, a za „próg bólu” w przypadku odmiany Brent można traktować przedział 85-90 USD/brk, przy którym może dochodzić do potencjalnych reakcji po stronie podaży. Warto również zwrócić uwagę, że w bieżącym kwartale rynek będzie musiał zmierzyć się z perspektywą odbudowy rezerw strategicznych USA, które od kwietnia były sukcesywnie uwalniane w celu sztucznego zaniżania rynkowej ceny ropy. Gdy dodamy do tego czynnik w postaci potencjalnego wygasania części rosyjskiej produkcji, perspektywa wyższych cen „czarnego złota” pod koniec roku staje się naszym zdaniem wysoce prawdopodobna. Tymczasem amerykańskie indeksy S&P500 oraz Nasdaq straciły na pierwszej sesji w tym tygodniu odpowiednio 0,4% oraz 1,1%. Zakładamy, że większą zmienność za oceanem ujrzymy dopiero w środę. W tym dniu zostaną opublikowane zapisy dyskusji z ostatniego posiedzenia FOMC, co w połączeniu z faktem, że inwestorzy w USA będą przed długim weekendem (Święto Dziękczynienia w czwartek) może wprowadzić na rynek więcej emocji. W momencie pisania komentarza Hang Seng traci ok. 1,3%, natomiast kontrakty terminowe na najważniejsze europejskie indeksy oscylują wokół zera. Dziś zostanie opublikowany pakiet krajowych danych makro (wynagrodzenia, zatrudnienie, produkcja przemysłowa i inflacja PPI), który niekoniecznie będzie miał bezpośredni wpływ na zachowanie GPW, jednak w kontekście przyszłych decyzji RPP dane te niewątpliwie będą miały istotny charakter.

Patryk Pyka Analityk Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze