Trwa rzeź rodzinnych gospodarstw rolnych
Co robi rząd, żeby powstrzymać zjawisko likwidacji rodzinnych gospodarstw? – z takim pytaniem zwrócił się do resortu rolnictwa poseł PiS, Maciej Małecki. W interpelacji podkreślił, że rodzinne gospodarstwa rolne stanowią fundament bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz stabilności polskiej wsi.
Parlamentarzysta wskazał na rosnące koszty produkcji, radykalny spadek jej opłacalności, presję importu spoza Wspólnoty oraz system wsparcia, który – jego zdaniem – sprzyja koncentracji kapitału kosztem małych i średnich gospodarstw, nie chroni przed kryzysami cenowymi, za to skutecznie uniemożliwia prowadzenie stabilnej polityki inwestycyjnej.
Lakoniczna odpowiedź
W odpowiedzi wiceminister rolnictwa, Małgorzata Gromadzka, wskazała na takie działania, jak modernizacja gospodarstw, rozwój przetwórstwa, krótkich łańcuchów dostaw, wsparcie w sytuacjach kryzysowych oraz wzmacnianie współpracy producentów. Nadmieniła również o planowanym zwiększeniu premii dla młodych rolników prowadzących produkcję zwierzęcą – z 200 do 300 tys. zł. Wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam…
Gospodarstw mniej, ale są większe
W Polsce jest około 1,3 miliona gospodarstw rolnych, ale liczba ta maleje – od 2010 roku spadek wyniósł około 13 proc.). Rośnie za to ich średnia powierzchnia, która wynosi obecnie 11-12 ha). Ważne jest jednak rozróżnienie: z samego rolnictwa utrzymuje się mniej gospodarstw (około 388 tys.), reszta rolników posiada ziemię, ale prowadzi inną działalność lub pracuje dorywczo.
Źródło: Farmer.pl
Oprac. GS
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.