Azjatycki powrót do węgla
Problemy z dostawami ropy i gazu w efekcie wojny na Bliskim Wschodzie powodują, że wiele państw azjatyckich zwiększa produkcję energii z węgla.
Władze w Tokio chcą znieść limit 50-procentowego wykorzystania mocy w elektrowniach węglowych i to już w kwietniu, o czym informuje agencja Reuters. Choć kraj ten zobowiązał się do 2035 roku obniżyć znacząco emisje CO2. Inne media podają, że także rządy Filipin, Indii, czy Wietnamu - chcąc zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii, zgadzają się na większe wykorzystanie węgla. Azja jest w szczególnie trudnym położeniu, bo państwa z tego kontynentu były przez dekady głównymi odbiorcami ropy i gazu z rejonu Zatoki Perskiej. A trwający od początku miesiąca konflikt zbrojny powoduje nie tylko ograniczenie dostaw, bo główny szlak żeglugowy przez Cieśninę Ormuz zablokował Iran ale także rodzi obawy w ogóle o przywrócenie ciągłość dostaw po ostrzałach instalacji energetycznych (terminali paliwowych, złóż naftowych, rafinerii oraz największego na świecie zakładu produkcji gazu skroplonego w Katarze. Eksperci wskazują, że Azja musi rywalizować o dostawy szczególnie właśnie LNG z Europą, co dla firm i krajów na obu kontynentach jest bardzo trudne.
Niedobory surowców i wysokie ceny powodują zwrot w stronę węgla w Indiach, które odnotują rekordowe zapotrzebowanie na energię z powodu gorącego lata. By gospodarka mogła funkcjonować władze w New Dehli postanowiły poluzować przepisy dotyczące jakości powietrza. I nawet małe przedsiębiorstwa mogą korzystać z węgla, by zrekompensować problemy z dostawami gazu.
Także Wietnam i Filipiny będą w większym stopniu bazować na węglu, a według mediów rząd w Hanoi nawet rozważa zwiększenie importu tego surowca z USA oraz z Laosu. Z kolei władze w Dżakarcie ograniczają eksport węgla, by uniknąć problemów z dostawami energii we własnym kraju.
Trwający kryzys surowcowy powoduje, że plany częściowej dekarbonizacji i ograniczenia emisji w Azji muszą zostać odłożone przynajmniej na pewien czas.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.