Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Powell wciąż nie boi się inflacji

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 15 lipca 2021, 12:40

  • Powiększ tekst

Środową sesję indeksy w Europie rozpoczęły na minusach i w atmosferze wyczekiwania na wieczorne wystąpienie J. Powell’a nie znalazły silnego impulsu, by wybić się w górę aż do końca dnia

Przy typowo wakacyjnej zmienności DAX i CAC40 finiszowały neutralnie, 0,15% zyskało FTSE MiB, a odpowiednio o 0,42% oraz 0,47% pod kreską znalazły się IBEX oraz FTSE100. Dla Wielkiej Brytanii obciążeniem były płynące po wyższym od oczekiwań odczycie inflacji za czerwiec (2,5% r/r vs. konsensus 2,2% r/r) sygnały z Banku Anglii o szybszej zapewne niż w innych gospodarkach rozwiniętych normalizacji polityki pieniężnej – D. Marsden, wiceprezes BoE, szacował, że dynamika cen może osiągnąć szczyt w okolicach 4% r/r, co w części wynika z nieco innej ścieżki niż w UE, a w części z bardziej pesymistycznych oczekiwań.

W Warszawie obroty pozostają wakacyjne, ale tym razem dominował popyt, WIG20 wzrósł o 0,19%, mWIG40 o 0,66%, a sWIG80 o 0,45%. Wśród spółek głównego indeksu wyróżniało się CCC (+3,63%), a jedynym poważniejszym obciążeniem był korygujący się po wcześniejszych wzrostach CD Projekt (-3,69%). Siła mWIG-u to w dużej mierze zasługa Alora, który drożał o 5,66% po sygnałach o dobrej sprzedaży kredytów i niższym od zakładanego koszcie ryzyka w 2021 r.

S&P500 wzrosło o 0,12%, a NASDAQ spadł o 0,22% pomimo tego, że prezes Fed zrobił dokładnie to, na co można było mieć nadzieję, czyli powtórzył, że jest za wcześnie na redukcję skupu aktywów oraz wyraził ponownie przekonanie o tymczasowości inflacji, która według jego słów miałaby być tylko „nieznacznie bardziej uporczywa” niż zakładano. Jego pozytywny wpływ na rynek potwierdza zachowanie dolara, który powrócił do poziomów sprzed wtorkowego odczytu CPI (podobnie zresztą jak rentowności obligacji), ale sezon wynikowy rozpoczął się bez specjalnych fajerwerków (przynajmniej w kontekście oczekiwań). Spośród publikujących wczoraj wyniki banków świetnie zachowywało się Wells Fargo (+3,98%), bijące wyraźnie konsensusy nie tylko na poziomie zysków, ale także przychodów, z czym problem ma konkurencja. Notowania Bank of America i Citigroup spadały, pod presją pozostawały Goldman Sachs i JP Morgan.

Najwięcej działo się wczoraj na notowaniach ropy – ceny WTI spadły z ponad 75$/b do niecałych 73  $/b i kontynuują dzisiaj ruch w dół po informacjach, że konflikt w ramach OPEC+ zmierza ku końcowi w sposób najlepszy dla konsumentów, a najgorszy dla surowcowych byków. ZEA mają zgodzić się na zwiększenie wydobycia w tym roku, w zamian za otrzymanie wyższych limitów produkcji na tle reszty kartelu w przyszłym. Większość giełd azjatyckich rośnie, negatywnie wyróżnia się na ich tle Tokio. Wzrost chińskiego PKB w 2Q2021 osiągnął poziom 7,9% minimalnie niższy od oczekiwań, ale równoważą to pozytywne odczyty produkcji przemysłowej, a zwłaszcza sprzedaży detalicznej. W połączeniu z niedawnymi działaniami Banku Chin tworzą one dość pozytywny obraz na 3Q2021, redukując obawy o „twarde lądowanie”, na które władze mogłyby teoretycznie pozwolić z uwagi na absurdalnie niskie w kontekście pierwszego półrocza cele wzrostu na cały 2021 r. (wzrost przez pierwszych 6 miesięcy to 12,7%, a oficjalny cel to zaledwie 6%). Notowania kontraktów futures znajdowały się we wcześniejszej fazie sesji na minusach, ale rozpoczynają odbicie, choć europejskie indeksy znajdują się pod większą presją niż amerykańskie.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych