Informacje
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz / autor: PAP
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz / autor: PAP

Zmiana w relacjach Berlin - Pekin

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 24 lutego 2026, 16:23

    Aktualizacja: 24 lutego 2026, 16:24

  • Powiększ tekst

Kanclerz Friedrich Merz szykuje się do podróży do Pekinu. Ale czy dobre intencje i chęć poprawy relacji gospodarczych pomogą odzyskać Niemcom silna pozycje na chińskim rynku?

Kanclerz Merz, który jutro rozpoczyna oficjalną wizytę w Chinach i spotka się z prezydentem Xi Jinpingiem ma trudne zadanie. Choć - według niemieckich mediów - w planie rozmów jest geopolityka i wojna na Ukrainie, to też nie ulega wątpliwości, ze szczególnie istotna będzie współpraca gospodarcza. A ta kuleje, zwłaszcza że to niemieckie firmy mają problemy, zaś chińskie rozwijają działalność w Europie. Najnowsze dane opublikowane przez Niemiecki Instytut Ekonomiczny pokazują na przykładzie branży motoryzacyjnej skalę zmian we wzajemnych relacjach, jaka nastąpiła w ostatnich latach Okazuje się, że eksport niemieckich samochodów do Chin spadł o około jedną trzecią w 2025 roku, a w porównaniu z 2022 rokiem jest o połowę niższy. Niemcy wysłali do Państwa Środka w zeszłym roku auta i części za mniej niż 14 miliardów euro, podczas gdy w 2022 roku było to (jak podaje agencja Reuters) niemal 30 miliardami euro. Nie jest tajemnicą, że chińskie koncerny motoryzacyjne coraz śmielej poczynają sobie na unijnym rynku, zdobywając kolejnych klientów dzięki niższym cenom samochodów i to pomimo nałożonych przez władze unijne wysokich ceł importowych.

Niemcy zmagają się z deficytem handlowym w relacjach z Chinami. O ile firmy chińskie wysłały do naszych zachodnich sąsiadów towary o wartości ponad 170 mld euro, a więc o prawie 9 proc. wyższej niż w 2024 roku, o tyle niemiecki eksport odnotował spadek (niemal 10-procentowy) do kwoty 81,3 mld euro.

Dla rządu w Berlinie to wyjątkowo niekomfortowa sytuacja, szczególnie że niekwestionowanym atutem Chin jest dominacja na rynku metali ziem rzadkich. To Pekin „rządzi i dzieli”, a gdy pod koniec ubiegłego roku ograniczył kwoty eksportowe pierwiastków krytycznych, niezbędnych w wielu nowoczesnych technologiach, potrzebna była interwencja na najwyższym szczeblu Komisji Europejskiej, by zapobiec kryzysowi w wielu branżach w Unii.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych