Analizy

zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Korekta w USA będzie czy już trwa?

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 4 maja 2021, 11:20

  • Powiększ tekst

Piątkowa sesja nie przyniosła w Europie żadnego przełomu. Wskaźnik PMI dla chińskiego przemysłu potwierdza wcześniejsze wskazania „najszybszych” danych, wskazując na schłodzenie w kwietniu (spadek z 51,9 pkt do 51,1 pkt.), nie jest to jednak na razie powód do obaw, m.in. z uwagi na bardzo solidny odczyt dla sektora usługowego.

Dynamiki PKB w Europie mniej więcej wpisują się w oczekiwania, z lekką pozytywną niespodzianką we Francji, zrównoważoną niestety przez spadek PKB w Niemczech (niższy od konsensusu odczyt wynika z rewizji danych za 4Q2020, ale dynamika na poziomie -1,7% k/k na pewno nie jest powodem do radości). Inflacja w strefie euro wzrosła do 1,6% r/r, dokładnie tak jak przewidywali analitycy, przy dwa razy niższym poziomie inflacji bazowej nie widać na razie wielkich powodów do niepokoju. Głównym parkietom na kontynencie pozostaje oczekiwanie na majowy impuls dla gospodarek wynikający z luzowania restrykcji i wygasania pandemii, ale przy dwucyfrowych tegorocznych stopach zwrotu trudno mówić, że nie jest on niemal w większości zdyskontowany.

WIG20 spadł w piątek o 0,6% przy niemal neutralnym mWIG-u i wzroście sWIG80 o 0,6%. Negatywnym bohaterem dnia zdecydowanie był KGHM, który taniał o 2,8% przy olbrzymich, sięgających 300 mln zł obrotach. Dywergencja względem sektora światowych producentów miedzi jest już porównywalna z marcowymi dołkami, a wczorajsze zachowanie surowców daje nadzieję, że zarysowane zostało lokalne minimum.

Wczoraj Europa silnie odbijała, rozczarowująca była natomiast sesja w USA, gdzie S&P500 wzrosło o skromne 0,3%, a NASDAQ spadł o 0,5%. Nastroje na amerykańskiej giełdzie od ponad dwóch tygodni pozostają bardzo stonowane. Banki inwestycyjne zgodnie budują niepokój oparty o to, że „lepiej niż w 2Q2021 już nie będzie”, Bank of America opublikował także kolejny raport, w którym straszy inflacją na bazie wzmianek o niej w raportach spółek. Choć oczywiście powtórka skokowego wzrostu obaw o wzrost cen z przełomu marca i lutego jest możliwa, szczególnie w kontekście ostatniego zachowania surowców, uważamy, że w kontekście retoryki Fed czas na nią przyjdzie dopiero w 3Q2021, gdyby inflacja zachowała się inaczej niż przewiduje bank centralny. Tymczasem atrakcyjność rynku amerykańskiego w naszej opinii znacząco wzrosła. Trwający sezon wynikowy jest najlepszym od ponad dekady, dynamika zysków sięgała na piątek 45,8% r/r, 15 pp powyżej oczekiwań sprzed dwóch tygodni. O żadnym przegrzaniu nie może być mowy, wskaźnik Fear&Greed jest już na poziomach neutralnych, więc szukanie historycznych analogii do innych okresów „szczytowych” dla gospodarki jest naszym zdaniem błędne. Naszym scenariuszem bazowym pozostaje wyjście z konsolidacji górą, a choć w ujęciu absolutnym odległość od szczytów jest bardzo niewielka, uważamy, że mamy obecnie do czynienia z formą płytkiej korekty. Do jej zakończenia, nawet gdyby inwestorzy instytucjonalni zachowali sceptycyzm, wystarczy w połączeniu z zaplanowanymi buybackami powrót popytu ze strony inwestorów indywidualnych.

Pozytywnie nastawieni jesteśmy także do WIG20. Nawet pomimo lekko negatywnych nastrojów na świecie, GPW powinna się zachowywać nieco lepiej niż rynki zagraniczne, mając „do nadgonienia” do Europy wczorajsze wzrosty. W średnim terminie wciąż pozytywnie mogą zachowywać się banki, urealnione zostały wyceny producentów gier i Allegro, korzystnie wyglądają perspektywy dla spółek surowcowych.

Kamil Cisowski

Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Dotychczasowy system zamieszczania komentarzy na portalu został wyłączony

Przeczytaj więcej

Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe komentarze i dyskusje.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych.