Informacje

Londyn / autor: Pixabay
Londyn / autor: Pixabay

Brytyjska gospodarka z najgorszymi wynikami od czasu wojny

Adrian Reszczyński

Adrian Reszczyński

Student SGGW, zainteresowany szeroko pojętą ekonomią i gospodarką światową. Związany ze środowiskami prawicowymi, wolnościowymi i narodowymi. W czasie wolnym pasjonat sztuki klasycznej jak i współczesnej, kalisteniki oraz gier komputerowych.

  • Opublikowano: 30 grudnia 2019, 17:30

  • 1
  • Powiększ tekst

Zdaniem niektórych ekonomistów niepewność w gospodarce wynika z zawirowań politycznych oraz wygranej Borisa Johnsona

Bank Anglii, pełniący funkcję banku centralnego, obniżył ponownie przewidywania dotyczące wzrostu PKB na ostatni kwartał 2019 roku. Nowa prognoza szacuje wzrost na poziomie zaledwie 0,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu z roku 2018. Całościowo wzrost PKB na rok 2019 ma być nie wyższy niż 1 proc. Dla porównania, Polska kończy rok 2019 ze wzrostem na poziomie około 3,9 proc. w porównaniu do roku 2018.

Jak wskazuje niezależny think tank Resolution Foundation, jest to najniższy wzrost PKB od czasu Drugiej Wojny Światowej. Rok 2020 z kolei wcale nie prezentuje się przy tym lepiej.

 2019 był złym rokiem dla gospodarki. Zaliczył on najniższy wzrost PKB od czasu wojny, jeśli nie liczyć lat, gdy występowała recesja. – wskazuje Torsten Bell, dyrektor generalny Resolution Foundation.

Dane te są zdecydowanie niepokojące dla brytyjskiej gospodarki. Wzrost roczny na poziomie 1 proc. PKB jest już traktowany jako stagnacja gospodarcza. Jeśli sprawdzą się przewidywania niektórych ekspertów i w roku 2020 cała europejska gospodarka będzie hamować jeszcze mocniej, to Wielką Brytanię może czekać recesja gospodarcza.

Na spadek dynamiki PKB wpłynęły znacząco dwa czynniki. Po pierwsze spadek bezrobocia nie był dyktowany wzrostem zapotrzebowania na pracowników przez przedsiębiorców, a przez kreowanie miejsc pracy w administracji publicznej. Przez to doszło do zwiększenia wydatków państwowych, nie zaś do zwiększenia nakładu inwestycji.

Po drugie wyhamowała dynamika wzrostu płac. Pod koniec roku średnia pensja w Wielkiej Brytanii wzrosła nieznacznie. Według niektórych, stanowczo poniżej oczekiwań.

IHS Markit wskazuje dodatkowo na skutki niedawnych wyborów w Wielkiej Brytanii. Wskaźnik PMI, czyli tzw. wskaźnik aktywności finansowej, który ma na celu określić aktywność finansową menadżerów, spadł z 49.3 punktów na 48.5 na 100 możliwych do uzyskania. Przyjmuje się, że każdy wynik poniżej 50 oznacza spadek aktywności ekonomicznej oraz niechęć do inwestycji, zwłaszcza tych o wyższym stopniu ryzyka.

Istnieją jednak także optymistyczne prognozy dla gospodarki. Nowy rząd ma stabilną większość i silne, nowe przywództwo. Brexit jest już właściwie pewny, bowiem Boris Johnson od dawna był orędownikiem wyjścia z Unii Europejskiej niezależnie od konsekwencji. Chociaż dla wielu ta perspektywa wciąż silnie zniechęca do inwestycji, tak stabilność polityczna jest ceniona przez przedsiębiorców.

Dodatkowo nowy rząd zapowiedział silne wspieranie brytyjskiej gospodarki. W planach ma on liberalizację prawa podatkowego i być może także obniżki podatków. Jeśli rząd rzeczywiście wprowadzi pakiet ulg dla przedsiębiorców, brytyjska gospodarka, niezwiązana unijnymi ograniczeniami, może wystrzelić niespodziewanie w górę.

Niski wzrost PKB jest z całą pewnością niepokojącym wskaźnikiem, zwłaszcza przed spodziewanym kryzysem w 2020. Jest jednak jeszcze stanowczo za wcześnie, by mówić o recesji. Przed Wielką Brytanią w związku z Brexitem leżą zarówno duże wyzwania jak i szanse, by brytyjska gospodarka ponownie stała się dominującą siłą w Europie.

Źródło: The Guardian

Adrian Reszczyński

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze