Informacje
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen / autor: Fratria
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen / autor: Fratria

Kary za metan „dopiero” w 2030 roku

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 21 lipca 2026, 18:42

  • Powiększ tekst

Komisja Europejska zgodziła się, by firmy sprowadzające gaz i ropę do Unii nie musiały przez trzy lata płacić kar z powodu emisji metanu. Ale to tylko minimalne ustępstwo, choć wiele krajów członkowskich domaga się w ogóle odsunięcia w czasie przepisów w tej sprawie. Stawką jest bowiem bezpieczeństwo i stabilność dostaw.

Rozporządzenie metanowe, to kolejny przykład przepisów w ramach unijnej polityki klimatycznej, które w praktyce mogą przynieść więcej problemów niż korzyści. Przyjęte dwa lata temu przepisy nakładają na importerów obowiązek monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji metanu, oraz wykazania, że ich zagraniczni dostawcy ograniczają emisję i spełniają standardy unijne już od 2027 roku. Zaś kary mogą być wysokie i sięgać do 20 procent rocznych obrotów firmy. Dla koncernów, będących światowymi liderami dostaw ropy i gazu takich jak ExxonMobil czy Qatar Energy kary liczone byłyby w miliardach dolarów, nic dziwnego więc że ich szefowie zapowiedzieli, iż mogą zwyczajnie zrezygnować z dostaw surowców do Unii.

I nawet ta krytyka, do której przyłączyli się ministrowie rządu USA i Kataru, czyli państw - głównych dostawców do Europy gazu skroplonego, jak również z Norwegii – zaopatrującej kontynent w gaz rurociągami, na początku nie spowodowała głębszej refleksji w Brukseli. Unijni decydenci dopiero gdy sytuacja stała się zbyt napięta i rząd Niemiec przyłączył się do apeli kilkunastu państw członkowskich o zmiany w rozporządzeniu, uznali, że trzeba „coś” zrobić. Ale i tak Komisja Europejska ograniczyła się do nieformalnego pozwolenia, by kraje odstąpiły od nakładania kar na trzy lata na firmy naftowe i gazowe naruszające przepisy dotyczące emisji metanu czyli do końca 2029 roku.

W tle jest kwestia bezpieczeństwa surowcowego kontynentu, który bazuje na imporcie ropy, gazu i paliwa. Analizy branżowe (dane Wood Mackenzie) pokazały, że przepisy mogą zagrozić nawet 43 proc. importu gazu do Unii i 87 proc. importu ropy naftowej. I ta „luka” w dostawach „miałaby poważne konsekwencje dla przystępności cenowej energii, konkurencyjności, bezpieczeństwa”. Własne ostrzeżenia przedstawiła również kilka dni temu Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Wskazała, że europejskie rafinerie już w przyszłym roku będą (z powodu przepisów) miały problemy z pozyskaniem ropy, bo możliwości importu będą ograniczone, być może nawet o połowę.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych